Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Strona główna
  • Włosy
  • Uroda
  • Recenzje
  • Współpraca/ Kontakt
Instagram Facebook Google+

MyBlondHair


Dawno nie pokazywałam Wam mojej codziennej pielęgnacji twarzy, więc czas to nadrobić! Moja cera często się buntuje i sprawia na prawdę dużo kłopotów, dlatego uważnie dobieram kosmetyki do jej pielęgnacji. Staram się używać w pełni naturalnych produktów jednak są takie sytuacje, w których niezastąpione są tzw. mocniejsze środki. Jeśli jesteście ciekawi jaki jest mój aktualny rytuał pielęgnacyjny to zapraszam do czytania dalej! :)

OCZYSZCZANIE 

Dla mnie to całkowita podstawa pielęgnacji twarzy, bez niej nie ma tak naprawdę sensu inwestowanie w dalsze kroki, bo nakładanie kremu, nawet tego najdroższego na niedokładnie oczyszczoną skórę, nic nam nie da. Wieczorem podstawą jest dla mnie dokładne zmycie makijażu. W tym celu stosuję tzw. dwu etapowe oczyszczanie: płyn micelarny/olejek i żel do mycia twarzy. Aktualnie do demakijażu oczu i ust stosuje płyn micelarny od Lirene ale bardzo lubię też Nivea czy Garnier - tutaj nie ma reguły. Staram się wybierać ten, który obecnie znajduje się w promocji. Na pozostałą część twarzy nakładam dwie pompki łagodzącego olejku do demakijażu Vianek z serii różowej (klik) i masuję twarz aż do rozpuszczenia makijażu. Całość zmywam wilgotną ściereczką po czym powtarzam czynność. 
Etap drugi to oczyszczanie kosmetykiem na bazie wody. Tutaj sięgam po oczyszczający żel do mycia twarzy z aktywnym węglem marki Equlibra (klik). Po nałożeniu preparatu należy chwilę wmasować go w skórę, a następnie zmyć chłodną wodą. Finalnie skóra jest gładka, przyjemna w dotyku i wyraźnie oczyszczona.


TONIZOWANIE

Wiele osób pomija ten krok w pielęgnacji, nie doceniając jego wagi. Tonik przede wszystkim ma za zadanie przywrócić skórze odpowiednie dla niej pH po oczyszczaniu, ale poza tym często pełni również inne funkcje: nawilża, łagodzi czy złuszcza. Aktualnie do tonizowania buzi używam hydrolatu do twarzy 'Werbena' marki Arganove. Stosuję go zarówno rano jak i wieczorem. Mgiełka jest bardzo przyjemna a sam hydrolat świetnie odświeża i przynosi ulgę skórze. Pomaga łagodzić podrażnienia i stany zapalne. Idealnie nadaje się do spryskiwania buzi podczas upałów. Do dostania wyłącznie w sklepach Rossmann. 


NAWILŻANIE

O nawilżaniu skóry powinna pamiętać każda z nas, bez znaczenia na rodzaj cery. Ja stawiam na kremy nawilżające, rozjaśniające przebarwienia, ewentualnie działające anty- trądzikowo. Od dobrych kilku miesięcy regularnie używam serii Kali Musi marki Orientana. Rano, po przemyciu buzi płynem micelarnym i spryskaniu jej tonikiem nakładam na skórę krem do twarzy na dzień. Jest lekki, szybko się wchłania, zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia i idealnie nadaje się pod makijaż. Na noc natomiast wkracza kojąca kuracja, która działa świetnie i zapewnia długotrwały efekt nawilżenia. Dodatkowo uelastycznia skórę i ma działanie mocno regenerujące i wzmacniające. Oba produkty znajdziecie tutaj.


KROKI DODATKOWE 

Krokiem dodatkowym w mojej pielęgnacji jest regularne peelingowanie i maseczkowanie. Poza codziennym oczyszczaniem pamiętam też o regularnym złuszczaniu i usuwaniu martwego naskórka. W tym celu stosuję a raczej stosowałam bo już się skończył peeling enzymatyczny Kali Musi od Orientana (klik). Był świetny! Doskonale złuszczał, rozjaśniał przebarwienia i przepięknie oczyszczał cerę w bardzo delikatny sposób. Z czystym sumieniem mogę polecić go wszystkim tym, którzy szukają delikatnego złuszczenia, bez konieczności tarcia.
W zastępstwie peelingu enzymatycznego Orientany w ręce wpadł mi peeling przeciw zaskórnikom dla cery tłustej i mieszanej 'Wiesiołek i Jarmuż' Manufaktura Naturalis (klik), który zapowiada się naprawdę fajnie ale o tym dam Wam znać w innym wpisie.
Jeśli chodzi o maseczki jestem wielką fanką tych w płachcie i używam ich przynajmniej raz w tygodniu. UniTouch to jedna z ulubionych marek masek w płachcie, których obecnie używam - więcej o nich przeczytacie tutaj.
Oprócz tego kiedy moja skóra przechodzi kryzys w postaci wyprysków ratuję się płynem do stosowania na skórę Afronis. Warto mieć ten niedrogi antybakteryjny i ściągający płyn chociażby po to by punktowo dezynfekować nasze wulkany. Mi bardzo pomaga, szczególnie przed miesiączką, kiedy moja cera zamienia się w plac boju. Dzięki niemu wszelkie ranki i niedoskonałości goją się w mgnieniu oka! Płyn do dostania w aptekach. 



Jestem ciekawa czego Wy aktualnie używacie do pielęgnacji twarzy? Koniecznie pochwalcie się w komentarzach! :) 
Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarze
Dawno nie pisałam o tym, jak aktualnie wygląda moja pielęgnacja włosów a wiem, że ten temat bardzo Was interesuje. Często o to pytacie, więc dziś krótko opowiem jakich produktów pielęgnacyjnych używam i jak radzę sobie z powrotem do naturalnego koloru włosów. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do dzisiejszego wpisu! :-) 


REGULARNIE PEELINGUJĘ SKÓRĘ GŁOWY.  

O peelingu skóry głowy wspominałam Wam nie raz. Teraz nie wyobrażam sobie bez niego swojej pielęgnacji. Dzięki niemu skóra głowy jest odżywiona, przyswaja więcej składników aktywnych zawartych we wcierkach czy olejach, sprawia, że włosy stają się odbite u nasady i wolniej się przetłuszczają. Obecnie moim ulubionym peelingiem jest trychologiczny peeling oczyszczający Basil Element. Więcej o nim przeczytacie w >tym< wpisie. Obowiązkowo nakładam go na swoją skórę głowy raz w tygodniu.


UŻYWAM WCIERKI.

Wcierka Bandi czekała na swoją kolej kilka miesięcy. Przez ten czas testowałam inne, o których byliście informowani na bieżąco. Dzięki zawartości substancji oddziałujących na naczynia krwionośne preparat powoduje ich rozszerzenie i miejscowe przekrwienie skóry. Efektem tego procesu jest wzmocnienie odżywienia i dotlenienia opuszek włosów (cebulek) oraz pobudzenie ich regeneracji i wzrostu włosów. Jestem bardzo ciekawa tego produktu zwłaszcza, że bardzo lubię markę Bandi, nie tylko w pielęgnacji włosów. 


OLEJUJE WŁOSY OLEJEM KAMELIOWYM.

O tym hicie mogliście przeczytać w jednym z ostatnich wpisów >klik<. Odkąd stałam się jego szczęśliwą posiadaczką używam go na zmianę z produktem, o którym przeczytacie poniżej. Dzięki niemu moje włosy całkowicie przestały się puszyć! Są błyszczące, dociążone (ale nie obciążone) i niesamowicie mięciutkie. Niestety powoli dobijam denka i będę musiała zaopatrzyć się w kolejne opakowanie a najlepiej dwa :-)  


TESTUJĘ ZIOŁOWY OLEJEK REWITALIZUJĄCY.

Ten olejek testuję od niedawna ale już mogę powiedzieć, że na moich włosach sprawdza się bardzo dobrze. Sattva Ayurveda olejek rewitalizujący to połączenie tradycyjnych składników takich jak ekstrakt z mulethi, amli, bhringraj, shikakai z olejkiem sezamowym, kokosowym i słonecznikowym. 
Stosuję go na zmianę z olejem kameliowym, dodaje do masek przed myciem a włosy są gładkie i miękkie aż po same końce. Na pewno za jakiś czas napiszę o nim coś więcej. 



WZMACNIAM WŁOSY OD ŚRODKA. 

Biotebal to lek witaminowy na włosy i paznokcie. Wracam do niego, gdy tylko widzę zwiększone wypadanie włosów i zawsze pomaga mi uporać się z tym problemem. Wskazaniem do zastosowania Biotebalu jest niedobór biotyny. To może być przyczyną nadmiernego wypadania włosów, zaburzeń wzrostu lub nadmiernej łamliwości paznokci i włosów oraz stanów zapalnych skóry, wynikających z niedoboru biotyny. Po około 2 tygodniach widoczne są pierwsze efekty w postaci "baby hair", szczególnie przy skroniach i na całej linii czoła. Nie ma zaleceń dotyczących długości terapii produktem, zwykle pozytywne skutki można zaobserwować kilku (około 2-3) miesiącach stosowania.



INTENSYWNIE REGENERUJĄCA MASKA DWA RAZY W TYGODNIU. 

Tę maskę otrzymałam dzięki współpracy z pewnym sklepem i polubiłam ją na tyle, że regularnie dwa razy w tygodniu sięgam właśnie po nią.  Maska do włosów z wyciągiem z czarnuszki korzystnie działa na wzmocnienie ich struktury, świetnie nawilża i chroni włosy przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Ma przyjemny zapach, który nie pozostaje na włosach zbyt długo po spłukaniu. O niej oraz innych produktach marki Vatika napiszę w osobnym poście :) 


RAZ W TYGODNIU ULUBIONA MASKA DO SKÓRY GŁOWY. 

Jedna z ciekawszych masek, jakie miałam ostatnimi czasy okazję używać. Średnio gęsta konsystencja umożliwia łatwą aplikację - kosmetyk nie spływa z włosów ani ich nie oblepia. Po wysuszeniu włosy są puszyste, ale nie puszą się na czubku głowy, są lekkie i sprężyste, ładnie odbijają się od nasady. W składzie oprócz ekologicznego ekstraktu z bazylii, który wzmacnia włosy i ogranicza ich wypadanie, znajdziemy również olejek arganowy, który wnika w strukturę włosa, zamyka łuski, zatrzymuje wodę i wygładza włosy. O tym i innych produktach z tej serii możecie przeczytać >tutaj<. 


KREM NAPRAWCZY DO WŁOSÓW NA NOC. 

Innowacyjny krem naprawczy do włosów firmy Dabur zaciekawił mnie od samego początku, więc postanowiłam go wypróbować. To dobroczynna moc migdałów, miodu, jajek oraz olejku rycynowego połączona w jednej masce do włosów. Krem sprawdzi się zwłaszcza przy przesuszonych, zniszczonych i rozdwajających się włosach. Na razie użyłam go tylko dwa razy ale produkt zapowiada się niesamowicie ciekawie :)


I tak wygląda moja obecna pielęgnacja włosów. Co do szamponu testuję ich sporo i nie mogłam zdecydować się by pokazać Wam jeden konkretny. Nadal zabezpieczam włosy tylko i wyłącznie płynnymi kryształkami z Alfaparf >kilk<. A jak idzie mi zapuszczanie naturalnego koloru włosów? >klik< Muszę przyznać, że bardzo dobrze. Włosy na czubku głowy mają zupełnie inną porowatość niż te na dole i potrzebują zupełnie innej pielęgnacji bo bardzo łatwo je obciążyć. Obecnie odrost jest na tyle znośny, że nie mam z nim problemu. Za kilka miesięcy planuję wizytę u fryzjera, więc o postępach będę informować Was na bieżąco.


A jak wygląda Wasza aktualna pielęgnacja włosów? Odkryłyście ostatnio jakiś włosowy hit? Koniecznie podzielcie się w komentarzach! :-) 

Share
Tweet
Pin
Share
21 komentarze
Czy Wy też macie wrażenie, że z każdym rokiem czas biegnie coraz szybciej? Rok 2017 upłynął mi pod hasłem testowania wielu nowości, wśród których znalazłam kilka perełek. Koniec grudnia to idealny moment na podsumowanie i zrobienie wpisu o ulubieńcach roku. Sama uwielbiam czytać takie wpisy bo mogę znaleźć produkty, które warto wypróbować. Jeśli jesteście ciekawe jakie kosmetyki zasłużyły na miano moich ulubieńców roku, zapraszam do czytania dalej :-)


Holika Holika Aloe 99% Soothing Gel 
Ten produkt już raz czy dwa pojawił się na blogu. Wielofunkcyjny aloesowy żel, który zawiera 99% ekstraktu z aloesu. Od ponad pół roku stosuję go nieprzerwanie i sprawdza mi się świetnie zarówno do włosów jak i ciała. Żel świetnie łagodzi podrażnienia, przynosi ukojenie po opalaniu czy depilacji. Świetnie sprawdza się również przy stanach zapalnych, pieczeniu i swędzeniu skóry. Jest rewelacyjnym, uniwersalnym i wielofunkcyjnym kosmetykiem.
O olejowaniu włosów z użyciem tego żelu pisałam TUTAJ.


Korund Kosmetyczny
Korund kosmetyczny to minerał, za pomocą którego można wykonać mikrodermabrazję (głęboki peeling) w domowym zaciszu. Ten preparat jest skuteczny, niezawodny a przy tym niedrogi. Bardzo go polubiłam i stosuję regularnie od kilku miesięcy. Zazwyczaj mieszam go z wspomnianym wyżej żelem aloesowym i wykonuję 2-3 minutowy, delikatny masaż twarzy. Dzięki peelingowi usuwam martwy naskórek, odblokowuje pory i poprawiam wchłanianie substancji aktywnych zawartych w preparatach kosmetycznych.
Więcej o nim pisałam TUTAJ.


Alfaparf Semi di Lino 
Pamiętacie moją miłość od pierwszego użycia? To właśnie te płynne kryształki w tym roku skradły moje serce. Jest to produkt odpowiedni do każdego typu włosów. Dzięki niemu włosy stają się gładkie, wzmocnione, zregenerowane i niesamowicie błyszczące! Doskonale chroni włosy przed czynnikami zewnętrznymi, przepięknie pachnie i ma świetne opakowanie przypominające flakonik perfum.
Stworzyłam o nich osobny wpis TUTAJ.


Alfaparf Semi di Lino Reconstruction Reperative Mask 
Kolejny produkt marki Alfaparf to maska regenerująca przeznaczona do pielęgnacji włosów zniszczonych. Nie wiem dlaczego ani razu nie wspomniałam o niej na blogu. Zużyłam już kilka opakowań i zazwyczaj nakładam ją wtedy, kiedy chce aby moje włosy dobrze wyglądały. Włosy po jej użyciu stają się miękkie, nie puszą się, pięknie się układają i błyszczą. Dodatkowym plusem jest to, że maska nie obciąża ani nie przetłuszcza włosów. Jednym słowem jestem skłonna polecić tą maskę każdemu kto chce odbudować swoje włosy.


Bania Agafia Mydełko Cedrowe
O tym ulubieńcu wspominałam już nie raz. Od ponad roku nie rozstaję się z tym produktem. Oczywiście testuję różne inne szampony ale do mydełka wracam zawsze. Dobrze oczyszcza skórę głowy i świetnie zmywa oleje z włosów. Cudownie się pieni i wystarczy odrobina aby dokładnie pokryć cały skalp. Do tego jest niesamowicie wydajne i starcza na bardzo długo. Cóż mogę powiedzieć, dla mnie jest to włosowy ideał.
TUTAJ przeczytacie jego pełną recenzję.


BANDI Tricho-peeling 
Oczyszczający peeling do skóry głowy Bandi odkryłam całkiem niedawno i już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Dzięki niemu składniki aktywne z wcierek czy olei lepiej wchłaniają się w głąb skóry. Od kilku tygodni używam go regularnie raz w tygodniu i widzę ogromną poprawę. Włosy stają się lekko odbite u nasady i nie przetłuszczają się tak szybko. Jest bardzo wydajny i dodatkowo posiada pipetę, która bardzo ułatwia aplikacje.
Osobny wpis o tym produkcie znajdziecie TUTAJ.

To już wszyscy ulubieńcy roku 2017. Nie ma ich dużo bo starałam się wybrać tylko te najlepsze z najlepszych :) Mam ogromną nadzieję, że w przyszłym roku również odkryje jakieś ciekawe perełki godne polecenia.


A jakie są Wasze odkrycia kosmetyczne minionego roku? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)
Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze
Pada, wieje, słońca jak na lekarstwo, zaczęła się prawdziwa jesień ☔ W deszczowy i wietrzny dzień jak dziś zapraszam na nowy wpis. Dowiecie się w nim między innymi dlaczego jesień to codzienne zmaganie się z "bad hair day", jakie są moje plany na przyszłe miesiące i dlaczego zachwalana emolientowo - proteinowa maska nie sprawdziła się na moich włosach. Jesteście ciekawe? Zapraszam do czytania dalej! :)


Chyba każda z nas miewa takie dni, w których włosy wyglądają bardzo źle, są oklapnięte i bez życia. U mnie takie dni zdarzają się ostatnio coraz częściej. Najczęściej wynika to ze źle dobranych kosmetyków, ciągłego testowania i próbowania czegoś nowego. Pogoda za oknem dodatkowo daje włosom w kość. Dlatego od teraz moim celem jest porządne oczyszczenie włosów mocniejszym szamponem i zachowanie równowagi PEH czyli równowagi pomiędzy proteinami, emolientami i humektantami.

Druga sprawa dotyczy gęstszych i zdrowszych końcówek. Jak wiadomo, zaczął się sezon na grube kurki i szaliki. Co za tym idzie ciągłe pocieranie o szalik powoduje wycieranie i łamanie się włosów. Zabezpieczanie ich silikonowym serum to obowiązek w okresie jesienno - zimowym! Po każdym myciu na wilgotne lub suche włosy należy nałożyć kilka kropel oleju, jedwabiu lub innego zabezpieczacza. Chcąc zachować końcówki w dobrym stanie, nakładanie silikonowego serum będzie moim codziennym rytuałem.

A teraz czas na mini recenzję maski do włosów z olejem arganowym i keratyną Dr. Sante. Kupując ją sugerowałam się opiniami innych dziewczyn na jej temat. Maskę możemy kupić w dwóch pojemnościach 300ml/ 9-10zł i 1000ml/ 20-22zł - ja posiadam tę mniejszą. Przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, w blogosferze zbiera bardzo pozytywne recenzje. Niestety u mnie działanie było bardzo słabe. Być może nałożyłam jej za dużo bo moje włosy stały się strasznie obciążone  a końce zbiły się w strąki. Być może, gdy moje włosy będą potrzebowały ujarzmienia i dociążenia sprawdzi się dobrze. Dajcie znać czy ją miałyście.
Dostępna TUTAJ.


Na koniec kilka nowości, na które polowałam już od dawna. W końcu się udało i mam okazję je przetestować. Pierwszy produkty to płynne kryształki Alfaparf Semi di Lino Diamond polecane przez Anwen (klik). Mam nadzieję, że u mnie sprawdzą się równie dobrze jak u niej :) Dwa kolejne produkty są firmy BANDI z linii Tricho-Esthetic. Peeling do skóry głowy (klik) i lotion stymulujący wzrost włosów (klik). Spodziewajcie się recenzji :)




Jak miewają się Wasze włosy podczas jesiennych dni? Znacie jakieś skuteczne sposoby na "bad hair day"? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)


Share
Tweet
Pin
Share
11 komentarze
Wakacje powoli dobiegają końca a ja nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko minął. W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami moimi wakacyjnymi ulubieńcami, czyli wszystkim tym co przyjemnie umilało mi słoneczne dni. Ciekawe? Zapraszam! 



MINCER PHARMA VitaC Infusion
Ten duet zapewne mogłyście zobaczyć już na moim Facebooku, gdzie pisałam o cudownym wpływie na skórę witaminy C. Serum olejowe w połączeniu z kremem to produkty, bez których już nie wyobrażam sobie swojej codziennej pielęgnacji. Dzięki nim skóra jest zregenerowana, wzmocniona a przebarwienia widocznie zredukowane. Zauważyłam również, że dzięki tym produktom wszelkie wypryski, które pojawią się na mojej buzi goją się w ekspresowym tempie :) Uważam, że seria VitaC Infusion zasługuje na na duże wyróżnienie i uwagę. Warto wspomnieć, że są to produkty przeznaczone do każdego typu cery niezależnie od wieku.



DELIA COSMETICS, CAMELEO
Fioletowa płukanka do włosów Delia Cameleo to produkt przeznaczony do włosów siwych, blond i rozjaśnianych. Przez ostatnie miesiące używałam jej namiętnie, kiedy tylko widziałam, że na moich włosach pojawiał się niechciany, żółtawy odcień. Kosztuje grosze, bo około 6zł a efekty po jej użyciu są świetne. Włosy zyskują idealny dla mnie odcień a przy tym nie widzę jakichkolwiek zniszczeń na swojej głowie. W przyszłości wypróbuję też srebrną płukankę od Delii aby porównać efekty jakie daje.



ANWEN Olej Marakuja  do włosów wysokoporowatych
Kto śledzi moje media społecznościowe ten wie, że nie tak dawno nabyłam kolejny produkt od Anwen a mianowicie olej marakuja do włosów wysokoporowtych. Stanowi on połączenie trzech olejów: z kiełków pszenicy, lnianego i z pestek jabłka. Pachnie cudownie! Owocowo i słodko. Używałam go gdy w upalne dni moje włosy były suche i puszyły się. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że włosy są wyraźnie nawilżone i gładkie. Zdecydowanie polecam produkty od Anwen. Moim zdaniem cała seria jest na prawdę udana :)



ANWEN Mgiełka ochronna do włosów z filtrami UV
To kolejny produkt od Anwen bez którego nie ruszałam się z domu w upalne, słoneczne dni. Aplikując ją prosto z buteleczki na włosy, delikatnie je obciążała dlatego wolałam najpierw nałożyć na dłoń a dopiero potem rozprowadzić na włosy. Muszę przyznać, że rzeczywiście ochroniła włosy przed negatywnym działaniem promieni słonecznych :)



Wierzbicki & Schmidt, Esencja odżywcza Paczula Wonna
Gdy zobaczyłam kosmetyki do włosów sygnowane przez Andrzeja Wierzbickiego i Tomasza Schmidta to stwierdziłam, że muszę koniecznie je sprawdzić. Będąc w Rossmanie w moje ręce wpadła esencja odżywczo-regenerująca Paczula Wonna. Po pierwszym użyciu zrozumiałam dlaczego te kosmetyki zbierają tak pozytywne recenzje. Włosy były idealnie miękkie i gładkie. W żaden sposób nie przetłuszcza skóry głowy. Zabrałam ją również na swój wakacyjny wyjazd i spisała się świetnie. Dodatkowo jej zapach bardzo przypadł mi do gustu, koniecznie musicie powąchać :)




DOVE Powder Soft
Na koniec produkt, który być może wydaje się banalny ale dla mnie jest to najlepszy antyperspirant jaki kiedykolwiek używałam. Sztyft ma przepiękny pudrowy zapach który utrzymuje się przez cały dzień. Pozostawia skórę delikatną, nawilżoną i bez podrażnień. W sytuacjach sterowych skutecznie maskuje przykry zapach i chroni przed potem. Jak dotąd najlepszy antyperspirant jaki miałam okazję testować.



Napiszcie koniecznie co sprawdziło się u Was latem? Macie jakichś swoich ulubieńców? Dajcie znać w komentarzach! :)

Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze
Dziś przychodzę do Was z moim ostatnim włosowym odkryciem, jakim jest wcierka do włosów Banfi. Chyba najlepszy produkt tego typu z jakim miałam do czynienia. Na powstrzymanie wypadania poleca ją naprawdę wiele osób. Jesteście ciekawi mojej opinii? Zapraszam do czytania dalej! :)


Bánfi tonik do włosów jest najpopularniejszym produktem Herbaria Zrt. już od 25 lat. Skutecznie ogranicza wypadanie włosów i pobudza cebulki włosów do aktywności. Działanie toniku zostało udowodnione na drodze testów klinicznych.
Bánfi tonik do włosów jest naturalnym preparatem roślinnym. Sugerowany czas stosowania to 3-6 miesięcy.
Dzięki regularnemu stosowaniu ograniczenie wypadania włosów jest zauważalne już po 4-6 tygodniach, natomiast przyspieszony wzrost włosów po 3-4 miesiącach.
Stosowanie: Przynajmniej raz w tygodniu. Głowę należy uprzednio umyć szamponem, następnie równomiernie rozprowadzić po wilgotnej skórze i powoli wcierać. Po 20-40 minutach głowę należy spłukać wodą, ponownie umyć szamponem i wysuszyć. 

Skład: 

Cochlearia Armoracia Extract, Brassica Alba (and) Juniperus Communis (and) Origanum Majorana Extract, PEG - 40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Citric Acid, Aqua, Cinnamyl Alcohol, Hydroxi Citronellal, Benzyl Salicilate, Geraniol, 2-(4-tert-Butilbenzil)-Propionaldehyde, Benzyl Benzoate, Citronellol, Hexyl Cinnamaldehyde.



A teraz trochę mojej opinii...

Kilka tygodni temu, patrząc na swoje włosy w lustrze uznałam, że przydałoby zadbać o swoją skórę głowy i przyspieszyć troszkę porost włosów. Niewiele myśląc wpisałam w wyszukiwarkę sklep Napięknewłosy.pl i tak oto trafiłam na wcierkę Banfi. Patrząc na skład - swoją drogą naprawdę ciekawy (ekstrakt z chrzanu, majeranku oraz jałowca), produkt po kilku dniach wylądował u mnie ;)
Pierwsze przed czym muszę was ostrzec to to, że produkt okropnie śmierdzi. Mogłabym porównać ten zapach hmm.. do kiszonych ogórków? :D Więc jeśli któraś z Was chciałaby pachnieć ogórkami kiszonymi to polecam! 
Ja używałam jej standardowo tak, jak każdą inną wcierkę czyli po myciu głowy (nie tak jak zaleca producent).
Pierwsze efekty działania wcierki dostrzegłam po trzech - czterech tygodniach, kiedy na jakiś czas zrobiłam przerwę w jej używaniu. Włosy zaczęły rosnąć jak szalone a do tego wysyp małych "baby hair" (taki, że nie mogłam sobie z nimi poradzić :D). Włosy w ciągu dwóch miesięcy zdecydowanie się poprawiły. Szkoda, że nie zanotowałam ile w ciągu tego czasu urosły. Na plus jest także jej wydajność, mnie zostało jeszcze pół butelki a sięgam po nią przynajmniej trzy razy w tygodniu. Jedynym minusem zdecydowanie jest zapach i to, że wcierka nie posiada wygodnego aplikatora. Ja zazwyczaj sięgam po strzykawkę i za jej pomocą dokładnie aplikuję wcierkę na skórę głowy. 
Podsumowując działanie wcierki jest świetne! Bardzo polecam osobom, które chcą zagęścić czuprynę i zadbać o swoją skórę głowy :)



Znacie wcierkę Banfi Hajszesz? A może moja opinia sprawiła, że zaciekawiłam Was tym produktem? Śmiało piszcie w komentarzach! :)


Share
Tweet
Pin
Share
19 komentarze
Older Posts

O mnie

O mnie
Cześć, jestem Magda. Tworząc tego bloga chcę podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą. Wyrazić siebie a tym samym inspirować tysiące a nawet setki tysięcy ludzi :) Zostań ze mną na dłużej!

Facebook

My Blond Hair - strona poświęcona pielęgnacji włosów

INSTAGRAM

Etykiety

Anwen DIY Farbowanie NaturalMe aktualizacja analiza składów blog blondynki blog o włosach ciało codzienna pielęgnacja dermokosmetyki dla blondynek długie włosy efekty na włosach gęstość inspiracja włosowa jak dbać o włosy jesienią jak dbać o włosy zimą jak wcierać wcierki jak zrobić własny olej jaką szczotkę wybrać maska do włosów moje włosy mycie włosów mój sposób nawilżanie nowości o pielegnacji ochrona oczyszczanie twarzy odżywka do włosów olej olejek do mycia twarzy olejek do włosów olejowanie włosów peeling do skóry głowy peeling do twarzy pielęgnacja włosów porady porost włosów recenzja regeneracja rozjaśnianie serum na końcówki włosów silikony stymulacja wzrostu włosów suche włosy szampon do włosów trądzik twarz tłuste u nasady ulubieńcy kosmetyczni wcierki do skóry głowy wypadanie włosów wzmacnianie cebulek włosomania włosy włosy suche i zniszczone włosy wysokoporowate zapuszczanie zniszczone włosy łamliwe włosy

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum bloga

  • ▼  2020 (3)
    • ▼  kwietnia (1)
      • ▼  kwi 16 (1)
        • Polskie marki górą! Poznajcie kosmetyki LYNIA!
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 17 (1)
  • ►  2019 (18)
    • ►  listopada (1)
      • ►  lis 11 (1)
    • ►  września (1)
      • ►  wrz 03 (1)
    • ►  lipca (2)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 11 (1)
    • ►  czerwca (1)
      • ►  cze 04 (1)
    • ►  maja (2)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 08 (1)
    • ►  kwietnia (2)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (3)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (4)
      • ►  sty 21 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2018 (50)
    • ►  grudnia (1)
      • ►  gru 18 (1)
    • ►  listopada (2)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (3)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 10 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 07 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 16 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 06 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 19 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 03 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 30 (1)
      • ►  sty 23 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2017 (53)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 26 (1)
      • ►  gru 19 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 05 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 09 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 31 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 24 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 09 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 05 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 18 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 07 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 18 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 05 (2)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 30 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 09 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 17 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 03 (1)
      • ►  maj 01 (1)
    • ►  kwietnia (7)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 24 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 20 (1)
      • ►  kwi 18 (1)
      • ►  kwi 13 (1)

Popularne posty

  • Jak ochłodzić kolor włosów? Fiolet gencjanowy w roli głównej.
    Zbyt ciepły odcień włosów to zmora każdej blondynki. Jeśli farbujemy włosy zauważamy, że z biegiem czasu kolor potrafi wpadać w ciepłe tony....
  • Jak farbuję swoje włosy? Wszystko o farbowaniu włosów blond.
    Jedna z Was - moich stałych czytelniczek poprosiła mnie o to abym opowiedziała dokładnie czym farbuję swoje blond włosy. Więc dziś postaram ...
  • Co daje wczesywanie odżywki/ maski we włosy?
    Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak wczesywanie odżywki we włosy ? Być może cześć z Was nie, dlatego pewnego dnia wpadłam na pomysł, że f...
  • Idealne oleje do włosów wysokoporowatych, zniszczonych, puszących się
    Wiem jak ciężko znaleźć olej, który znacznie poprawi stan naszych włosów. Przeszłam przez całe mnóstwo najróżniejszych olei a także mieszan...

Współpracuję z:

Współpracuję z:
zBLOGowani.pl

Created with by ThemeXpose