EQUILIBRA Odżywka Intensywnie Odżywiająca z Masłem Shea

EQUILIBRA Odżywka Intensywnie Odżywiająca z Masłem Shea
Słowem wstępu chciałabym bardzo serdecznie podziękować moim czytelnikom, obserwatorom, osobom na Facebooku, że jest Was ze mną tak dużo! Dzięki Wam mogę się rozwijać, a prowadzenie bloga sprawia mi jeszcze większą radość :)
EQUILIBRA to marka, którą na pewno większość z Was dobrze zna. W swoich kosmetykach bazuje na aloesie a na naszym rynku dostępna jest już od kilku lat. Oferuje kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów oraz dzieci od pierwszego dnia ich urodzenia. Dziś pod lupę wezmę nowość jaka pojawiła się na naszym rynku czyli odżywkę idealną do suchych i zniszczonych włosów z masłem Shea. Zapraszam! 


Odżywka Intensywnie Odżywiająca z masłem Shea idealna do suchych i zniszczonych włosów, pozbawionych blasku. Dzięki działaniu specjalnie dobranych naturalnych składników aktywnych ułatwia rozczesywanie, a także zapewnia odżywienie i nawilżenie. Ekstrakt z liści orzecha utrzymuje je zdrowe i lśniące Masło Shea zaś odżywia je, chroni i nawilża. Po użyciu włosy są odżywione, miękkie i błyszczące. Co zawiera?
MASŁO SHEA: odżywia, chroni i nawilża
EKSTRAKT Z LIŚCI ORZECHA WŁOSKIEGO: utrzymuje zdrowe i lśniące włosy
SKŁADNIKI ODŻYWCZE Z OLEJKÓW ROŚLINNYCH: zapewniają miękkość i łatwe rozcesywanie
EKSTRAKT Z SIEMIENIA LNIANEGO: wzmacnia i odżywia
GLICERYNA ROŚLINNA: zapewnia miękkość, blask, wzmacnia i wygładza

SPOSÓB UŻYCIA: Nałóż niewielką ilość odżywki na mokre włosy i wmasuj ją, następnie spłucz.

WOLNY OD: PARABENÓW, WAZELINY, PEG, ALKOHOLU, SILIKONÓW, BARWNIKÓW, ALERGENÓW, DELIKATNIE PERFUMOWANY, ŁAGODNY, TESTOWANY KLINICZNIE, 98% SKŁADNIKÓW POCHODZENIA ROŚLINNEGO. 


SKŁAD INCI: 
Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, , Glycerin, Butyrospermum Parkii ( Shea)  butter, Juglas Regia (Walnut) Leaf Extract, Linum Usitatissimum ( Linseed) Seed Extract, , Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Lauryl Alcohol, Parfum( Fragrance), Sodium Stearoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Tetrasodium Glutamnate Diacetate, Dehydroacetic Acid.


Z kosmetykami firmy EQUILIBRA nie miałam jeszcze do czynienia, dlatego tym bardziej cieszę, się, że odżywka ta trafiła do mojego koszyka z zakupami. Od jakiegoś czasu, moje włosy są w bardzo dobrej kondycji. Zdecydowanie rzadziej się puszą i nie muszę wymyślać z ich pielęgnacją ale są takie dni kiedy wiem, że muszę nałożyć na nie coś, co mocno je nawilży i właśnie ta odżywka idealnie nadaje się do tego celu. Ma bogaty skład, nie obciąża i porządnie odżywia włosy. Moim zdaniem nadaje się do każdego typu włosów od wysoko po niskoporowate. Stosowana raz w tygodniu idealnie nawilża, nabłyszcza, uelastycznia i dociąża włosy. Na plus mogę zaliczyć oczywiście to, że ma bardzo ładny, delikatny zapach i jest tania.
Zauważyłam, że ostatnio trafiam na same pielęgnacyjne perełki. Bardzo cieszę się z tego powodu, bo lubię polecać Wam produkty, które świetnie się u mnie sprawdzają.


Lubicie produkty firmy Equilibra? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)

Moja aktualna pielęgnacja włosów

Moja aktualna pielęgnacja włosów
Za ten post zabierałam się już kilka razy i zawsze coś stawało mi na drodze. Nie wiem czy to przez lekko dołującą pogodę w ostatnich dniach, czy po prostu się rozleniwiłam... Chyba to drugie :) W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać jak wygląda codzienna pielęgnacja moich włosów i jakich kosmetyków używam obecnie.


Zacznijmy od podstawowej rzeczy jaką jest szampon. Właściwie od początku września myje głowę białym mydłem Babuszki Agafii. Sprawdza się całkiem dobrze, jednak nie tak dobrze jak moje ulubione mydło cerdowe (klik). Raz w tygodniu obowiązkowo oczyszczam skórę głowy czymś mocniejszym. Zazwyczaj jest to coś co kupuje dla siebie moja mama czyli ziołowy szampon z Green Pharmacy. W ostatnich tygodniach z przyjemnością testuję również tricho-peeling do skory głowy Bandi. Jego recenzja już się pisze więc na pewno pojawi się na blogu w najbliższych dniach.


Przynajmniej trzy razy w tygodniu, na włosy staram się nałożyć ulubiony olej. W ostatnich miesiącach był to olej ryżowy, którego recenzję znajdziecie tutaj. Niestety już się kończy i muszę rozejrzeć się za czymś nowym. Wykończyłam też wszystkie oleje jakie miałam w swojej łazience i zrobiłam miejsce na nowe :)

O ile szampony w mojej łazience ograniczam do minimum, o tyle odżywek i masek mam całe mnóstwo. Odżywki, po które najczęściej sięgałam w ostatnich miesiącach to Nivea Hairmilk,
Schwarzkopf Essence Ultime Omega Repair i Equilibra Karite odżywka z masłem Shea (o niej planuję napisać osobny wpis). Co do masek na zmianę wybierałam trzy - Kallos Blueberry często mieszany z różnymi półproduktami, Anwen maskę do włosów wysokoporowatych (której mam już kolejne opakowanie) i Macadamia Professional odżywcza nawilżająca maska do włosów o normalnej grubości.




W kwestii zabezpieczania końcówek po każdym myciu używałam moich ukochanych kryształków od Alfaparf (klik) oraz zdenkowałam resztkę serum z Green Pharmacy.

W kategorii pielęgnacji skóry głowy zaliczyłam powrót do wcierki Banfi (klik). Udało mi się zużyć jej resztkę i teraz czas na nową wcierkę jaką jest u mnie tricho-lotion od Bandi. Liczę, że stosując ten lotion uda mi się fajnie zagęścić włosy u nasady.


To już chyb wszystko jeśli chodzi o moją pielęgnację w ostatnim czasie. Jak widzicie nie eksperymentuje i nie nakładam na włosy różnych domowych specyfików. Skupiam się na tym, co rzeczywiście służy moim włosom i staram się wykonywać to systematycznie.


A jak wygląda Wasza aktualna pielęgnacja włosów? Stosujecie jakie dodatkowe rytuały albo triki? Koniecznie napiszcie w komentarzu! :)



Miłość od pierwszego użycia! Alfaparf Semi di Lino - płynne kryształki

Miłość od pierwszego użycia! Alfaparf Semi di Lino - płynne kryształki
Zabezpieczanie włosów przed zniszczeniami to bardzo ważna i istotna kwestia. Z reguły służą do tego takie produkty jak serum, oleje, olejki i jedwabie. Dla mnie taki produkt to nieodłączny element pielęgnacji, szczególnie jeśli chcę zapuścić włosy. Dziś przedstawię Wam serum, które skradło moje serce od pierwszego użycia! Dlaczego? Zobaczcie same!



CO MÓWI NAM PRODUCENT?

Semi di Lino Cristalli Liquidi - Płynne Kryształki do Włosów Normalnych i Suchych.
Nieskończony blask, prawdziwa i natychmiastowa przemiana włosów. Szokujący i natychmiastowy połysk. A ponadto - ochrona przed wilgocią i czynnikami zewnętrznymi, które sprawiają, że włosy stają się matowe i słabe. Shine Fix Complex bogaty w kwasy Omega 3 i Omega 6, ujednolica powierzchnię włókna włosowego sprawiając, że każdy włos jeszcze bardziej lśni. Color Fix Complex zapewnia intensywność i blask koloru włosów farbowanych.
Sposób użycia: Kilka kropel produktu rozprowadzić na dłoniach. Nałożyć na mokre lub suche włosy. Nie spłukiwać. Przystąpić do modelowania.
Pojemność: 50ml
Dostępne: TUTAJ.



SKŁAD PRODUKTU 

CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOMETHICONE, DISILOXANE, DIMETHICONOL, ETHYLHEXYL DIMETHYL PABA, PARFUM (FRAGRANCE), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, AMODIMETHICONE, LINUM USITATISSIMUM (LINSEED) SEED OIL, LINALOOL, TOCOPHEROL, HEXYL CINNAMAL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRAL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, CAPSICUM ANNUUM EXTRACT, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE (LYRAL) LIMONENE, CITRONELLOL, GERANIOL.


MOJA OPINIA

Płynne kryształki Alfaparf to coś co miałam przyjemność poznać dzięki Anwen, która bardzo zachwalała produkt na swoim blogu. Teraz już nie dziwię się tym wszystkim zachwytom na jego temat. To chyba najlepsze serum jakie miałam okazję używać. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po otwarciu to atomizer, który przypomina dozownik perfum a przy tym wygląda nieco oldschoolowo. Drugie to zapach - baaardzo męski, moim zdaniem przepiękny. Spodobał się również mojemu narzeczonemu, który stwierdził, że mógłby mieć takie perfumy. Trzecie to działanie. Płynnych kryształków używam tylko i wyłącznie po myciu, skupiając się na końcówkach włosów. Efekt po ich nałożeniu to magia. Włosy od razu stają się gładkie i niesamowicie mięciutkie (ale tak miękkie, że chce się dotykać je bez przerwy).  Produkt sprawia, że włosy są pełne blasku i nawilżone a dodatkowo ze względu na właściwości termo-ochronne wspomaga ochronę moich włosów podczas suszenia. Co najważniejsze w żaden sposób nie obciąża włosów.

Podsumowując świetne serum, które polecam każdej z Was. Bardzo dobry skład (zawiera między innymi olej lniany) i świetne działanie, czego chcieć więcej?

Znacie płynne kryształki od Alfaparf? A może macie do polecenia inne produkty tej firmy? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 

Jaki wpływ na nasze włosy mają geny?

Jaki wpływ na nasze włosy mają geny?
Chociaż kondycja włosów uwarunkowana jest prawidłową pielęgnacją to ich budowa zależy przede wszystkim od czynników genetycznych. To w genach zapisany jest ich wygląd - począwszy od koloru, a skończywszy na tendencji do skrętu. Jaki wpływ na nasze włosy mają geny? Czy można wpłynąć na wygląd włosów mimo genów? O tym w dzisiejszym poście!


Każdy z nas wie, że jesteśmy tym, co odziedziczyliśmy po przodkach. Niektóre geny na przykład te dominujące powodują, że mamy określony kolor włosów, oczu, karnacje i wygląd. Niestety po przodkach dziedziczymy także różne choroby i problemy. Również to, jakie mamy włosy i jakie problemy się mogą pojawić w związku z nimi.

Jeśli mamy w rodzinie różną kombinację genów to może okazać się, że mając czwórkę dzieci, każde z nich ma inne włosy, albo wszystkie dzieci mają identyczne włosy. Bo w genetyce są możliwe rożne kombinacje genów i trudno przewidzieć, który gen w wypadku konkretnej ciąży się pojawi.

Na pewno kolor włosów to kwestia genów. Jeśli rodzice dziecka mają włosy blond i czarne to istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko odziedziczy ciemne włosy. Razem z kolorem włosów dziedziczymy pewne ich właściwości i tak siwienie może pojawić się już po dwudziestym roku życia lub nie pojawić się nigdy. Tutaj geny mogą działać różnie, po ojcu możemy odziedziczyć kolor włosów, ale po matce na przykład tendencję do wczesnej siwizny. 

Jeżeli jedno z rodziców ma piękne gęste włosy, a drugie parę sianowatych włosków na głowie, to wydaje się, że gen dominujący to piękne gęste włosy, ale często właściciel pięknej fryzury miał przodka o słabych włosach i właśnie ten recesywny gen zadecydował, że dziecko będzie miało słabe włoski. Niestety trudno wpłynąć na geny. Jeżeli wszyscy w rodzinie mają rzadkie włosy to raczej nie ma nadziei, że nasze staną się gęste i grube. 

Na pewno genetycznie uwarunkowane jest także łysienie androgenowe u mężczyzn. Jeśli ojciec ma taką przypadłość to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że syn także będzie dotknięty przez ten problem, ale nie jest to w stu procentach pewne, ponieważ geny dziedziczymy po połowie od matki i od ojca. Generalnie uważa się, że łysienie to cecha genetyczna. Łysienie plackowate bywa często wywołane przyczynami związanymi ze stresem, ale najczęściej pojawia się u tych osób, u których w rodzinie już wcześniej pojawiał się problem z tą przypadłością.



Grube i gęste włosy to marzenie chyba każdej włosomaniaczki, ale jak widać na geny nie ma rady. Możemy bardzo dbać o włosy i mieć je bardzo słabe albo możemy nie dbać o nie wcale, a one i tak będą wyglądać pięknie. Tak jest w przypadku moim i moich trzech sióstr (które pozdrawiam jeśli czytają ten wpis:) Wszystkie staramy się bardzo dbać o włosy, przyjmujemy różne suplementy i kuracje jednak nasze włosy z natury są cienkie. Genów nie zmienimy. Możemy jednak starać się wpłynąć na te włosy, które mamy aby wyglądały jak najpiękniej i były zdrowe :)

A jakie są z natury Wasze włosy? Cienkie, grube, rzadkie, gęste? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 

Co u mnie nowego? Plany i cele na przyszłe miesiące, mini recenzja i kilka innych

Co u mnie nowego? Plany i cele na przyszłe miesiące, mini recenzja i kilka innych
Pada, wieje, słońca jak na lekarstwo, zaczęła się prawdziwa jesień ☔ W deszczowy i wietrzny dzień jak dziś zapraszam na nowy wpis. Dowiecie się w nim między innymi dlaczego jesień to codzienne zmaganie się z "bad hair day", jakie są moje plany na przyszłe miesiące i dlaczego zachwalana emolientowo - proteinowa maska nie sprawdziła się na moich włosach. Jesteście ciekawe? Zapraszam do czytania dalej! :)


Chyba każda z nas miewa takie dni, w których włosy wyglądają bardzo źle, są oklapnięte i bez życia. U mnie takie dni zdarzają się ostatnio coraz częściej. Najczęściej wynika to ze źle dobranych kosmetyków, ciągłego testowania i próbowania czegoś nowego. Pogoda za oknem dodatkowo daje włosom w kość. Dlatego od teraz moim celem jest porządne oczyszczenie włosów mocniejszym szamponem i zachowanie równowagi PEH czyli równowagi pomiędzy proteinami, emolientami i humektantami.

Druga sprawa dotyczy gęstszych i zdrowszych końcówek. Jak wiadomo, zaczął się sezon na grube kurki i szaliki. Co za tym idzie ciągłe pocieranie o szalik powoduje wycieranie i łamanie się włosów. Zabezpieczanie ich silikonowym serum to obowiązek w okresie jesienno - zimowym! Po każdym myciu na wilgotne lub suche włosy należy nałożyć kilka kropel oleju, jedwabiu lub innego zabezpieczacza. Chcąc zachować końcówki w dobrym stanie, nakładanie silikonowego serum będzie moim codziennym rytuałem.

A teraz czas na mini recenzję maski do włosów z olejem arganowym i keratyną Dr. Sante. Kupując ją sugerowałam się opiniami innych dziewczyn na jej temat. Maskę możemy kupić w dwóch pojemnościach 300ml/ 9-10zł i 1000ml/ 20-22zł - ja posiadam tę mniejszą. Przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, w blogosferze zbiera bardzo pozytywne recenzje. Niestety u mnie działanie było bardzo słabe. Być może nałożyłam jej za dużo bo moje włosy stały się strasznie obciążone  a końce zbiły się w strąki. Być może, gdy moje włosy będą potrzebowały ujarzmienia i dociążenia sprawdzi się dobrze. Dajcie znać czy ją miałyście.
Dostępna TUTAJ.


Na koniec kilka nowości, na które polowałam już od dawna. W końcu się udało i mam okazję je przetestować. Pierwszy produkty to płynne kryształki Alfaparf Semi di Lino Diamond polecane przez Anwen (klik). Mam nadzieję, że u mnie sprawdzą się równie dobrze jak u niej :) Dwa kolejne produkty są firmy BANDI z linii Tricho-Esthetic. Peeling do skóry głowy (klik) i lotion stymulujący wzrost włosów (klik). Spodziewajcie się recenzji :)




Jak miewają się Wasze włosy podczas jesiennych dni? Znacie jakieś skuteczne sposoby na "bad hair day"? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)


Copyright © 2016 MyBlondHair , Blogger