Dlaczego warto umieć czytać składy kosmetyków?

Dlaczego warto umieć czytać składy kosmetyków?
Kiedyś byłam jedną z osób, która kupowała kosmetyki bez szczególnego zastanawiania się co się w nich znajduje. Zwykle kierowałam się obietnicami producenta co do właściwości kosmetyku. Dopiero, gdy zaczęłam swoją przygodę z pielęgnacją włosów, zrozumiałam jak ważne są składy. Co to jest INCI i dlaczego warto umieć czytać składy kosmetyków?


INCI czyli Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych.

Każdy producent kosmetyczny zobowiązany jest do precyzyjnego opisania składu produktu na opakowaniu bądź załączonej ulotce. Według zasad INCI stosuje się angielskie nazwy związków chemicznych i łacińskie nazwy roślin. Producenci mają obowiązek nie tylko wypisać wszystkie komponenty kosmetyku, ale też zrobić to w odpowiedniej kolejności: od największej do najmniejszej zawartości procentowej. Jeżeli zatem na pierwszym miejscu w składzie kosmetyku wyszczególniona jest Aqua (woda), to wiemy, że jest jej w składzie najwięcej. Jeśli olejek, to analogicznie jego zawartość procentowa w preparacie jest najwyższa. Możemy przyjąć, że pierwszy składnik na liście to baza, na której został wyprodukowany kosmetyk. Jeżeli jakieś substancje występują w produkcie w ilości mniejszej niż 1%, producent wymienia je na końcu składu w kolejności alfabetycznej.


Pamiętajcie, że im krótsza lista składników, tym lepiej. Zazwyczaj listę substancji wydłużają różnego rodzaju alkohole, parabeny czy glikole, które zapychają pory i wysuszają skórę. Na początku składu pojawia się najczęściej woda, olej lub alkohol. Najlepsza dla nas jest woda, bazą może być również olej, natomiast kosmetyku z alkoholem na pierwszym miejscu powinniśmy się wystrzegać. Na drugiej pozycji powinny znajdować się substancje aktywne, niestety zazwyczaj ich miejsce zajmują wypełniacze (emulgatory, parafina), które nie są dla nas korzystne. Trzecie miejsce w kolejności przysługuje wyciągom roślinnym – ekstraktom (np. Grape Seed Extract – ekstrakt z pestek winogron), nawilżaczom (np. Shea Butter), antyoksydantom (np. witamina C, Ascorbic Acid) oraz składnikom łagodzącym (np. prowitamina B5D-Panthenol). Na samym końcu powinny się znaleźć konserwanty i substancje zapachowe (Parfum).


Analizując zawartość danego kosmetyku, powinniśmy zwrócić uwagę czy nie ma w nim składników niebezpiecznych. Przykładem może być SLS, czyli Sodium Lauryl Sulfate, bardzo często dodawany do szamponów. Ta substancja dobrze się pieni, ale jednocześnie mocno wysusza skórę. Wysuszają także niektóre alkohole (np.Alcohol Denat. czy Isopropyl Alcohol), dlatego lepiej się ich wystrzegać. Nie oznacza to jednak, iż należy odrzucać każdy kosmetyk, który zawiera alkohol. Gliceryna też jest alkoholem, a to całkiem dobry nawilżacz. Wśród odżywek do włosów dobre działanie wykazuje Cetyl Alcohol, który aktywuje składniki i ułatwia im wniknięcie w głąb włosa. Spośród stosowanych olejków trzeba uważać na olej parafinowy (występuje pod nazwami: Paraffin Oil, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Mineral Oil). Parafina tworzy nieprzepuszczalną barierę, uniemożliwiającą skórze oddychanie. W wyniku tego tworzą się bakterie beztlenowe powodujące powstawanie niedoskonałości na skórze. 

Moje ulubione aplikacje do analizowania składów kosmetyków: 

Cosmetic Scan - aplikacja z największą bazą kosmetyków na rynku.

PerfectBeauty - mobilna baza kosmetyków.



A Wy kupując kosmetyki zwracacie uwagę na skład? A może macie swoje ulubione aplikacje, z których korzystacie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :-)



S.O.S na niedoskonałości. Fitomed kosmetyki antytrądzikowe.

S.O.S na niedoskonałości. Fitomed kosmetyki antytrądzikowe.
Doskonale wiem, jak ciężko dobrać odpowiednią pielęgnacje do skóry trądzikowej. Sama z niedoskonałościami borykam się od lat nastoletnich. Mam za sobą wiele terapii a nawet leczenie izotretynoiną (pochodną wit.A) jednak problem nie zniknął. Dziś przedstawię Wam dwa produkty, które pomagają mi w walce z nieproszonymi gośćmi i doskonale oczyszczają moją skórę. Jesteście ciekawe? Zapraszam na wpis! :-)


SERUM ANTYTRĄDZIKOWE „UCZEP TRÓJLISTNY”

Najważniejsze składniki: napar z uczepu trójlistnego, kompleks ziołowy (fiołek trójbarwny, nagietek lekarski, lukrecja, wierzba biała), witaminy z grupy B, olejek z drzewka herbacianego.
Działanie:
  • redukuje zmiany trądzikowe,
  • reguluje wydzielanie sebum,
  • zmniejsza zaczerwienienie skóry,
  • wspomaga kuracje antytrądzikowe,
  • posiada działanie nawilżające i wygładzające naskórek’
  • pozostawia uczucie gładkiej i satynowej skóry.
Przeznaczenie: do cery trądzikowej, wrażliwej, jako kosmetyk zmniejszający objawy trądziku oraz zapobiegający powstawaniu wyprysków. Stosowany pod makijaż łagodzi niekorzystne działanie składników tłuszczowych zawartych w podkładach.
Sposób użycia: cienką warstwę serum rozprowadzić na czystą skórę.

MASECZKA - PEELING K+K
Najważniejsze składniki: kwas mlekowy 4%, korund
Przeznaczenie: Polecamy stosować maseczkę do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej (bez czynnych wykwitów ropnych) oraz do cery zmęczonej i dojrzałej. Doskonale sprawdza się w okolicach skroni, spłyca tak zwane „kurze łapki”. Nie zaleca się stosowania do cery suchej, łuszczącej się i naczynkowej, a także pod oczy.
Działanie: 
  • przeciwzmarszczkowe
  • złuszczające
  • rozjaśniające
Sposób użycia: 
  • Cera tłusta i mieszana. Zaleca się stosować raz-dwa razy w tygodniu. Maseczkę nałożyć na twarz i delikatnie wymasować skórę. Przed masowaniem kosmetyk można potrzymać na twarzy ok. 2 minut. Po tych czynnościach dokładnie umyć cerę letnią wodą. Posmarować lekkim kremem odżywczym lub nałożyć maseczkę odżywczą.
  • Cera tłusta trądzikowa. Początkowo stosować raz dziennie. Jeżeli zmiany trądzikowe są nasilone, skórę zaleca się tylko delikatnie pocierać, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wykwitów. Po oczyszczeniu twarzy przypudrować zmiany glinką zieloną, tlenkiem cynku lub talkiem. Gdy stan cery zacznie się poprawiać (po ok. 5-7 dniach), stosowanie maseczki można zmniejszyć do stosowania profilaktycznego, zapobiegającego powstawaniu wyprysków (raz na dwa-trzy dni).
  • Cera dojrzała - redukcja „kurzych łapek”. Nałożyć maseczkę na okolice oczu na ok. 1-2 min. w miejscach zmarszczek mimicznych, tzw. kurzych łapek. Delikatnie wymasować i zmyć letnią wodą. Nałożyć krem przeciwzmarszczkowy. Stosować raz w tygodniu.

Serum zdecydowanie wspomaga walkę z trądzikiem. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i już jedna pompka wystarcza na pokrycie całej twarzy. Konsystencja według mnie jest idealna i szybko wchłania się w skórę. Buzia po użyciu produktu jest promienna i nawilżona a wypryski zacznie szybciej się goją. Dodatkowo serum nie wysusza ani nie podrażnia w żaden sposób mojej skóry.  
Peeling okazał się dla mnie fantastycznym produktem. Rewelacyjnie oczyszcza skórę, wygładza ją i rozjaśnia. Stosuję go na oczyszczoną skórę twarzy i delikatnie masuję przez około 2 minuty. Efekty są naprawdę świetne. Cera jest widocznie oczyszczona, miękka i gładka w dotyku. Po kilku zastosowaniach zauważyłam znaczną poprawę w kondycji mojej skóry. Na plus można zaliczyć jego wydajność i oczywiście cenę. 
Oba produkty spisały się u mnie na medal i z czystym sumieniem mogę polecić je wszystkim posiadaczkom cery trądzikowej i problematycznej. Znajdziecie je na stronie producenta  oraz w sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością.


Znacie kosmetyki marki Fitomed? Które z nich mogłybyście polecić? Koniecznie dajcie znać w komentarzu! :-) 

Demakijaż może być prosty! Olejek do demakijażu od Resibo.

Demakijaż może być prosty! Olejek do demakijażu od Resibo.
Od dawna byłam ciekawa produktów marki Resibo, więc kiedy marka odezwała się do mnie z propozycją współpracy ogromnie się ucieszyłam. Na pierwszy ogień przywędrował do mnie olejek do demakijażu, który w blogosferze zdobywa mnóstwo pozytywnych opinii, a dziewczyny wręcz się nad nim rozpływają. A jakie jest moje zdanie na jego temat?


Kilka słów o marce...

Resibo jest polską marką kosmetyków, które powstały na bazie naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych surowców. Naszym celem jest wysoka skuteczność kosmetyków przy zachowaniu naturalnych walorów oraz zrównoważonej produkcji, która pozostaje w zgodzie z otaczającą przyrodą. Resibo to kosmetyki organiczne - zdrowe kosmetyki dlatego produkty Resibo są naturalne w ponad 96%. Aktualnie seria składa się z jedenastu kosmetyków. Punktem wyjścia i pierwszą opracowaną przez nas recepturą była ta dla olejku do demakijażu. Następnie powstały: krem pod oczy, krem odżywczy, krem ultranawilżający, tonik - mgiełka nawilżająca oraz płyn micelarny, a także serum naturalnie wygładzające. 


A teraz przejdźmy do olejku...

Olejek doskonale oczyszcza skórę twarzy. Dlaczego? Ponieważ oleje najlepiej rozpuszczają inne oleje, czyli sebum, a także produkty do makijażu i zanieczyszczenia. Natomiast specjalne włókno ściereczki dokładnie je pochłania i usuwa. Olejek odżywia skórę suchą, nawadnia i dostarcza jej brakujących składników odżywczych. Twarz staje się gładka, miękka, zmarszczki i zaczerwienienia są mniej widoczne, a uczucie ściągnięcia zlikwidowane. Przy cerze tłustej olejek reguluje pracę gruczołów łojowych, dobrze ją oczyszcza oraz działa antybakteryjnie.

Kluczowe składniki: olej abisyński, olejek manuka, olej lniany, olej z pestek winogron, witamina E.

Skład produktu: Linum Usitatissimum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopherol, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Parfum, Limonene

Co sądzę o tym produkcie?

Szata graficzna produktów marki Resibo jest przepiękna, dodatkowo kosmetyki zapakowane są w tekturowe tuby, które mogą zostać wykorzystane do organizacji toaletki. Bardzo podoba mi się to, że do olejku dołączona jest ściereczka z mikrofibry, która delikatnie peelinguje skórę.
Resibo olejek do demakijażu to jak widzicie połączenie kilku olejków. Konsystencja produktu jest tłusta, ale w kontakcie z wodą tworzy się emulsja, która jest przyjemna i delikatna dla skóry. Ja używam olejku w następujący sposób: dwie pompki produktu nakładam na skórę i dokładnie masuje całą buzie omijając okolice oczu (nie lubię uczucia tłustej warstwy na powiekach). Następnie mocze ściereczkę w ciepłej wodzie i usuwam cały makijaż. Czynność powtarzam dwa razy, by mieć pewność, że żadne resztki makijażu nie zostaną na twarzy. Po każdym użyciu myje ściereczkę mydłem i następnego dnia jest gotowa do użycia. 
Po użyciu olejku skóra jest oczyszczona ale bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Usuwa cały makijaż niezależnie od tego czy są to kosmetyki wodoodporne czy nie. Skóra jest miękka, nawilżona, a koloryt ujednolicony. Co najważniejsze olejek w żaden sposób nie zapchał mojej skóry ani nie spowodował wysypu nieprzyjaciół. 
Demakijaż jest jednym z najważniejszych etapów pielęgnacji cery a z tym olejkiem to czysta przyjemność a nie przykra konieczność. 
Według mnie olejek Resibo jest genialnym produktem, jednak jeszcze lepiej byłoby gdyby kosztował mniej. Gdzie możecie go dostać? Oczywiście na stronie producenta >klik< oraz w różnych drogeriach internetowych. 


Znacie produkty marki Resibo? Który z nich jest waszym ulubieńcem? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :-)

Ekstrakt z bazylii na wypadanie włosów? Wzmacniająca seria do włosów Basil Element 🌱

Ekstrakt z bazylii na wypadanie włosów? Wzmacniająca seria do włosów Basil Element 🌱
Pewnie większość z Was wie, że wraz z początkiem roku stałam się szczęśliwą posiadaczką całej serii produktów Basil Element marki Vis Plantis Elfa Pharm, która docelowo ma wzmocnić włosy i zapobiegać ich wypadaniu. Na całość składa się pięć elementów czyli: szampon, odżywka, maska, mleczko i peeling do skóry głowy. Czy seria na bazie ekstraktu z bazylii przypadła moim włosom do gustu? O tym wszystkim w dzisiejszym wpisie! :-)


Seria wzmacniająca przeciw nadmiernemu wypadaniu włosów Basil Element to kompleksowa pielęgnacja przeznaczona dla osób z wypadającymi i osłabionymi włosami, zagrożonych łysieniem lub łysiejących w wyniku różnych przyczyn. Podstawę ich formuły stanowi ekologiczny, naturalny ekstrakt z bazylii, pozyskiwany przy wykorzystaniu innowacyjnej techniki biotechnologicznej. Jak dowodzą badania kliniczne, ekstrakt z bazylii pozwala na znaczne ograniczenie wypadania włosów, redukuje objawy łysienia androgenicznego, pozytywnie wpływa na skórę głowy, wzmacnia i zagęszcza włosy.
Kosmetyki na wypadanie włosów z serii Basil Element zostały wzbogacone o sprawdzone i bezpieczne składniki aktywne, takie jak: hydrolizat keratyny (naturalnego budulca włosów), NMF (naturalny czynnik nawilżający), olej arganowy czy hydrolizat jedwabiu.



SZAMPON


Delikatny szampon, który nie tylko myje, pielęgnuje i nawilża ale również hamuje nadmierne wypadanie włosów, pobudza proces ich odrastania i zagęszcza je. Odmładza skórę głowy. Łagodzi podrażnienia i uczucie swędzenia. Wysokiej jakości składniki wzmacniają włosy oraz skórę głowy. Szampon to pierwszy krok w pielęgnacji. Przygotowuje na przyjęcie składników dalszej kuracji. Zawiera naturalny ekstrakt z bazylii oraz NMF.
SPOSÓB UŻYCIA: Do częstego, nawet codziennego stosowania. Równomiernie nanieść szampon na wilgotne włosy, masować do uzyskania piany, zmyć wodą. W razie potrzeby czynność powtórzyć.

SKŁADNIKI: AQUA, SODIUM C14-16 OLEFIN SULFONATE, LAURETH-2, GLYCERIN, COCAMIDE DEA, LAURAMIDOPROPYL BETAINE, POLYQUATERNIUM-70, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, PARFUM, DIPROPYLENE GLYCOL, GLUCOSE, SORBITOL, SODIUM GLUTAMATE, UREA, SODIUM PCA, GLYCINE, LACTIC ACID, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, PANTHENOL, DISODIUM EDTA, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, CITRIC ACID, LINALOOL


ODŻYWKA 


Dogłębnie odżywia i wzmacnia włosy, nie obciążając ich. Odżywka Basil Element to produkt, który, oprócz ekstraktu z bazylii, zawiera również hydrolizat keratyny - naturalnego budulca włosów. Hydrolizat keratyny wnika w łuski włosów i uzupełnia niedobory w ich strukturze. Odżywkę powinno się  stosować po każdym myciu włosów. 
SPOSÓB UŻYCIA: Po nałożeniu na umyte włosy i skórę głowy należy pozostawić odżywkę przez 5 minut, a następnie spłukać. 
SKŁADNIKI: AQUA, CETEARYL ALCOHOL, CYCLOPENTASILOXANE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, CETRIMONIUM CHLORIDE, PROPYLENE GLYCOL, BEHENTRIMONIUM METHOSULFATE, KERATIN AMINO ACIDS, COCOS NUCIFERA OIL, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, DIMETHICONE, PARFUM, PANTHENOL, DISODIUM EDTA, CITRIC ACID, LINALOOL


MASKA 

To produkt bardzo skoncentrowany i działający silniej niż odżywka. W składzie maski znalazły się ekstrakt z bazylii oraz olejek arganowy – substancja, która wnika w strukturę włosów, wzmacniając je, nawilżając oraz zapobiegając rozdwajaniu końcówek. Maskę Basil Element można stosować 1-2 razy w tygodniu, a w przypadku włosów, które wymagają intensywnej regeneracji – zamiast odżywki po każdym myciu.
SPOSÓB UŻYCIA: Nałożyć niewielką ilość maski na umyte, wytarte ręcznikiem włosy. Przeczesać je, aby dokładnie rozprowadzić maskę na całej ich długości. Masować przez 3-4 minuty, tak by maska dotarła do skóry głowy, a następnie spłukać ciepłą wodą. 

SKŁADNIKI: AQUA, CETEARYL ALCOHOL, QUATERNIUM-80, PHENYL TRIMETHICONE, CETRIMONIUM CHLORIDE, GLYCERIN, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, AMODIMETHICONE, CETYL ALCOHOL, BEHENTRIMONIUM METHOSULFATE, COCOS NUCIFERA OIL, LINUM USITATISSIMUM SEED OIL, PROPYLENE GLYCOL, TRIDECETH-12, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, C10-40 ISOALKYLAMIDOPROPYLETHYLDIMONIUM ETHOSULFATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PARFUM, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, LACTIC ACID, LINALOOL


MLECZKO


Chroni włosy przed uszkodzeniami, odżywia i ułatwia stylizację. Kosmetyk ten może być stosowany na wilgotne lub suche włosy. W mleczku, poza ekstraktem z bazylii, znalazł się hydrolizat jedwabiu, który wygładza włosy, nadaje im miękkości, puszystości i blasku. 
SPOSÓB UŻYCIA: Rozpylić na umyte, wysuszone ręcznikiem włosy i rozczesać by rozprowadzić mleczko na całej ich długości. Nie spłukiwać. Następnie przystąpić do stylizacji.  

SKŁADNIKI: AQUA, CETEARYL ALCOHOL, BEHENTRIMONIUM CHLORIDE, PARFUM, CYCLOPENTASILOXANE, QUATERNIUM-80, SILK AMINO ACIDS, LINUM USITATISSIMUM SEED OIL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, PANTHENOL, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, LACTIC ACID, LINALOOL, GERANIOL, LIMONENE


PEELING

Lekka formuła peelingu oczyszcza skórę głowy usuwając nagromadzony, zrogowaciały naskórek. Odblokowuje pory i usuwa zrogowaciały naskórek, zalegający w mieszkach włosowych oraz dodatkowo zalegające zanieczyszczenia, w tym pozostałości po kosmetykach. Przywraca fizjologiczną równowagę skóry, a włosy stają się mocniejsze i mniej podatne na wypadanie.
SPOSÓB UŻYCIA: Nałóż niewielką ilość peelingu na nieumytą skórę głowy. Rozmasuj kosmetyk opuszkami palców, by rozprowadzić go dokładnie na całej powierzchni skóry głowy. Pozostaw go na na 5-10 minut, a następnie spłucz ciepłą wodą i umyj głowę szamponem.
Stosuj peeling nie częściej niż 1-2 razy w miesiącu, jeśli Twoja skóra głowy jest sucha. Jeżeli zmagasz się z oznakami łupieżu oraz z tendencją do przetłuszczania, używaj go 1-2 razy w tygodniu.

SKŁADNIKI: AQUA, GLYCOLIC ACID, HYDROXYPROPYL STARCH PHOSPHATE, PROPANEDIOL, GLYCERIN, SODIUM HYDROXIDE, NIACINAMIDE, PASSIFLORA EDULIS FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON FRUIT EXTRACT, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, PANTHENOL, ALLANTOIN, PIROCTONE OLAMINE, XANTHAN GUM, PARFUM, POTASSIUM SORBATE,  SODIUM BENZOATE, DISODUM EDTA, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM BISULFITE, LINALOOL, GERANIOL, LIMONENE.


MOJA OPINIA O PRODUKTACH...

Zacznijmy od tego, że cała seria jest na prawdę bardzo ciekawa. Ma bardzo przyjemny, delikatny, trochę ziołowy zapach, który wyczuwalny był od razu po otwarciu przesyłki. Łagodne składy kosmetyków od razu zachęciły mnie do wypróbowania. 
Najbardziej z całej serii przypadł mi do gustu szampon. Jest bardzo delikatny, łagodnie myje włosy, przy czym nie wysusza ich i nie robi na mojej głowie siana. Genialnie się pieni i dobrze domywa z włosów wszelkiego rodzaju oleje czy inne specyfiki. W żaden sposób nie powoduje szybszego przetłuszczania i nie obciąża. 

Odżywka mam wrażenie wypadła na moich włosach najsłabiej co wcale nie oznacza, że jest zła. Dla mnie jest za delikatna i nie dociąża tak jak lubię. Myślę, że będzie idealna dla osób, których włosy są średnio lub niskoporowate. 

Maska okazała się być o wiele bardziej treściwa. Daje bardzo fajny efekt dociążenia i wygładzenia włosów. Nie obciąża włosów u nasady, czego najbardziej się bałam i nie powoduje szybszego przetłuszczania się. Włosy po niej są sypkie i pełne objętości.

Mleczko na moje włosy działa jak silikonowe serum. Sprawia że włosy są ładnie wygładzone i nie puszą się. Z reguły stosuje mleczko na jeszcze wilgotne włosy przed ich suszeniem, tak by zabezpieczyć je przed ciepłym nawiewem suszarki. Producent podaje, że mleczko może być stosowane jako wcierka do skóry głowy, jednak mnie odrzuca fakt, iż mleczko zawiera silikony. 

Genialnym produktem okazał się być również peeling do skóry głowy, który dzięki zawartości kwasu glikolowego, ekstraktów (marakui, cytryny, bazylii) oraz olei (słonecznikowym i kokosowym) świetnie oczyszcza skórę głowy. Dla wszystkich poszukujących niedrogiego ale bardzo skutecznego enzymatycznego peelingu polecam właśnie ten. Ja stosuję go raz w tygodniu i widzę znaczną poprawę w kondycji mojej skóry głowy. 

Wszystkie produkty znajdziecie na stronie producenta oraz w drogeriach internetowych i stacjonarnie :-) 


Znacie serię Basil Element od Elfa Pharm? Jak się u Was sprawdziła? A może któryś z kosmetyków szczególnie Was zainteresował? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :-)

Dlaczego postanowiłam zapuścić swój naturalny kolor włosów?

Dlaczego postanowiłam zapuścić swój naturalny kolor włosów?
Z tym postanowieniem nosiłam się już bardzo, bardzo długo. Ciągle biłam się z myślami czy to aby na pewno dobry pomysł, czy nie będę żałować, jak będę czuła się w swoim naturalnym kolorze włosów? W dzisiejszym poście wyjaśnię Wam dlaczego rezygnuje z farbowania i jakie są moje koloryzacyjne plany na przyszłość. Jesteście ciekawe? Zatem zapraszam do lektury! :-)


Każda blondynka doskonale wie, że kolor blond jest bardzo trudny w utrzymaniu. Z czasem kolor się wypłukuje, robi się żółty, włosy ciągle się puszą, stają się suche i łamią na końcach. Dlaczego rezygnuję z farbowania?
Po pierwsze dla zdrowia włosów. Mimo mojej skrupulatnej pielęgnacji włosy nie są w idealnym stanie. Mają dni kiedy wyglądają po prostu źle, są suche w dotyku, szorstkie, puszące się.
Po drugie dla własnej wygody. Męczy mnie comiesięczne farbowanie, wdychanie nieprzyjemnego zapachu farby i obawa przed efektem żółtka. Naturalne włosy często wymagają zupełnie innej pielęgnacji niż włosy farbowane, szczególnie jeśli końce są suche, zniszczone i porowate.

Moim sposobem na zaprzestanie farbowania będzie zrobienie na włosach bronde, sombre czy po prostu słonecznych pasemek, dzięki którym przejście pomiędzy odrostem a włosami blond będzie mniej widoczne a naturalne włosy będą miały możliwość swobodnego rośnięcia.


Co jeśli będę czuła się źle w swoim naturalnym kolorze włosów? Nie wiem, być może zdecyduje się wrócić do blondu. W przypadku włosów najważniejsze są dla mnie dwie rzeczy - powinny być zdrowe, ale także dodawać uroku właścicielce ;-)

Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to prosta i przyjemna sprawa ale mimo wszystko myśl o tym, że naturalne włosy będą zdrowe, błyszczące i praktycznie bezproblemowe staje się dla mnie ogromną motywacją :) Zapuszczanie włosów to długotrwały proces, dlatego najważniejsza jest cierpliwość. Ważne, że już za kilkanaście miesięcy, będę cieszyła się zdrową czupryną w naturalnym kolorze.



Czy wśród moich czytelniczek są dziewczyny, które mają lub zapuszczają swój naturalny kolor włosów? Koniecznie zostawcie komentarz i napiszcie jak Wy radziłyście sobie z powrotem do naturalnych włosów :-)

Copyright © 2016 MyBlondHair , Blogger