Nowości makijażowe + pierwsze wrażenie - Makup Revolution, Maybelline, Wibo i inni.

Nowości makijażowe + pierwsze wrażenie - Makup Revolution, Maybelline, Wibo i inni.
Temat makijażu na moim blogu pojawia się po raz drugi (klik). Coraz bardziej interesuję się kosmetykami kolorowymi stąd też coraz więcej ich nabywam. W dzisiejszym wpisie pokaże Wam kilka nowości, które ostatnio trafiły do mojej szuflady i opowiem jakie jest moje pierwsze wrażenie na ich temat. Jesteście ciekawe? Zapraszam do czytania dalej :)


MAKUP REVOLUTION FLAWLESS 4
Ultra 32 Eyeshadow Palette Flawless 4 to przepiękna paleta 32 cieni do powiek. Znajdują się tu zarówno jasne jak i ciemne cienie, które dowolnie można ze sobą łączyć. Paleta jest idealna do makijaży dziennych, ale równie dobrze sprawdzi się w wieczorowych. Kolory są naprawdę obłędne! To mieszanka cieni błyszczących, satynowych i matowych. Z tego co wiem, paletka ta jest nowością na rynku a już robi się o niej coraz głośniej. Świetna pigmentacja, łatwa aplikacja, duże lusterko - same plusy. Polecam wypróbować, zwłaszcza za tę cenę :)

Dostępna tutaj.


WIBO BAKED MIX BRONZER
Wypiekany puder brązujący, skomponowany z pięciu dobrze napigmentowanych odcieni. Wystarczy delikatne muśnięcie pędzlem po paletce aby zmieszać ze sobą wszystkie kolory bronzera. Przy jego aplikacji niestety trzeba uważać bo można przesadzić z efektem i skończyć z pomarańczowymi plackami na buzi (a tego nie chcemy!). W zamian za to posiada inne atuty - może służyć jako mini paletka do makijażu oka. Ja na pewno będę kombinować i zastosuję ją na różne sposoby.

Dostępny tutaj.


WIBO EYEBROW POMADE
Koloryzująca pomada do brwi.Uniwersalny produkt 2 w 1 jest zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Mój kolorek to najciemniejszy z kolekcji czyli Black Brown. Szczerze mówiąc kolor wzięłam w ciemno i jak się okazało jest dla mnie zbyt ciemny ale po dokładnym wyczesaniu na brwiach, prezentuje się bardzo ładnie. Nigdy wcześniej nie korzystałam z pomady do brwi. Były cienie, kredki, tusze, woski i inne tego typu produkty. Przyszedł czas i na pomadę. Pomimo tak ciemnego koloru jestem z niej bardzo zadowolona. Bardzo ładnie podkreśla brwi, w ciągu dnia nie ściera się i nie rozmazuje. Brwi są zdyscyplinowane a aplikacja jest banalnie prosta, nawet dla takiego laika makijażowego jak ja. Z pewnością jeszcze pokuszę się na jaśniejszy odcień czyli Dark Brown. Jednym słowem jest to produkt godny polecenia ze względu na cenę, jakość i wydajność :)

Dostępny tutaj.


LOREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE
Tusz do rzęs z linii Volume Million Lashes zwiększający objętość, z ekstraktem z jedwabiu. Muszę przyznać, że skusiłam się na niego po przeczytaniu kilku recenzji na jego temat. Z racji tego, że kupiłam go niedawno jest jeszcze zbyt świeży i mam wrażenie, że skleja moje rzęsy. Mam nadzieję, że za jakiś czas okaże się być genialnym produktem. Do plusów niewątpliwie mogę zaliczyć to, że posiada precyzyjną silikonową szczoteczkę i nie osypuje się w ciągu dnia.

Dostępny tutaj.


MAYBELLINE COLOR SENSATIONAL MATTE
Matowa pomadka w kolorze 940 Rose Rush. Jest przepiękna! Kolor, który wybrałam idealnie do mnie pasuje. Zgaszony, jasny róż - kolor bardzo delikatny i naturalny. Pomadka trzyma się na ustach dość długo jednak nie jest to zastygający, długotrwały mat. Nie wysusza ust i nie zbiera się w załamaniach, idealna na co dzień. Tak mi się podoba, że noszę ją zawsze i wszędzie ze sobą :)

Dostępna tutaj.


MISS SPORTY EYE MILLIONAIRE
Wodoodporna kredka do oczu to coś co chodziło za mną już bardzo długo. Nie do końca byłam pewna czy będę jej używać i czy w ogóle będzie mi pasować, więc sięgnęłam po tą tańszą z drogeryjnej półki. Kredka Eye Millionaire w odcieniu 005 Precious Pearls ma jasnobeżowy, perłowy kolor. Niestety jest dość twarda i ciężko się nią pracuje. Nałożona na linię wodną pięknie podkreśla i otwiera spojrzenie. Jest wodoodporna i nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Z trwałością niestety nie jest tak kolorowo bo znika w ciągu dnia ale jak za tę cenę naprawdę warto spróbować :)

Dostępna tutaj.


To już wszystkie nowości kosmetyczne jakie udało mi się nabyć w ostatnim czasie. Podpatrzyłyście coś dla siebie? A może miałyście któryś z przedstawionych produktów? Koniecznie zostawcie komentarz! :)  

Korund kosmetyczny - mikrodermabrazja w domu?

Korund kosmetyczny - mikrodermabrazja w domu?
Jak zapewne wiecie, peeling stanowi podstawę pielęgnacji mojej cery. Domowa mikrodermabrazja (dogłębne złuszczanie naskórka) korundem kosmetycznym to moje niedawne odkrycie. Dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, spłyca drobne zmarszczki i blizny, pomaga w walce z zaskórnikami. Ma naprawdę wiele zalet. Chcecie dowiedzieć się jak wykonać taki zabieg w domu? Czytajcie dalej!


Od producenta:

Korund szlachetny biały jest najwyższej jakości produktem stosowanym w gabinetach kosmetycznych, który możesz używać również do domowej pielęgnacji skóry.
Peeling z zastosowaniem korundu, nazywany zabiegiem mikrodermabrazji, pomaga złuszczyć martwy naskórek, przywrócić jej zdrowy i promienny wygląd, wyrównać koloryt i rozjaśnić przebarwienia. Jest przy tym produktem nie powodującym uszkodzenia naskórka, więc po jego zastosowaniu skóra nie wymaga rekonwalescencji. Polecamy stosować zabieg mikrodermabrazji na skórę wysuszoną słońcem, zmagającą się z bliznami potrądzikowymi, rozszerzonymi porami, przebarwieniami i wymagającą intensywnej regeneracji. Korund jest też odpowiedni do pielęgnacji cery dojrzałej, wiotkiej i zrogowaciałej, zanieczyszczonej, zmagającej się z łojotokiem i zaskórnikami. Efekty jego działania zaczynają być widoczne już po pierwszym zabiegu. Skóra staje się bardziej miękka, jaśniejsza, gładsza i promienna. Zmniejsza się też widoczność porów i zaskórników.
Sposób użycia: 
Korund zmieszać w stosunku 1:6 z nietłustym kremem lub balsamem (1 łyżeczka korundu na 6 łyżeczek kremu lub balsamu). Zamiast kremu /balsamu można również użyć: kwasu hialuronowego,oleju lub żelu do mycia ciała.
Otrzymany produkt należy dokładnie wmasować w oczyszczoną skórę twarzy /ciała i następnie spłukać.

Dostępność: sklepy zielarskie, apteki, drogerie internetowe
Cena: poniżej 10zł za 100gram



Wskazania:

  • trądzik pospolity (zaskórnikowy, grudkowy)
  • blizny zanikowe i przerosłe
  • blizny potrądzikowe
  • zaburzenia pigmentacyjne
  • łojotok
  • przebarwienia i odbarwienia
  • zaskórniki, prosaki
  • uszkodzenia posłoneczne skóry (twarz, ręce, szyja)
  • rogowacenie przymieszkowe
  • szorstki, zrogowaciały naskórek
  • rozszerzone pory
  • rozstępy
  • wiotkość skóry
  • cellulit
Nie ma przeciwwskazań w przypadku:
  • ciąży
  • menstruacji
  • skóry opalonej
  • skóry płytko unaczynionej

Moja opinia :

Korund ma postać bardzo miałkiego, drobnego białego proszku - mnie przypomina trochę puder. Mimo swojego wyglądu jest bardzo ostry. Jak wykonuję swój pilling? W miseczce mieszam pół łyżeczki korundu i około 8 kropli żelu aloesowego. Za pomocą palców nakładam na twarz i masuję nim skórę przez kilka minut. Następnie spłukuję letnią wodą. Jakie efekty zauważyłam po regularnym stosowaniu (2 razy w tygodniu) ? Przede wszystkim dobrze oczyszczona i rozjaśniona skóra. Co ważne martwy naskórek rzeczywiście jest usunięty, a skóra nie jest podrażniona. Po jego użyciu o wiele lepiej wnikają w skórę składniki aktywne z maseczek czy kremów. Co ważne można go stosować nie tylko do twarzy ale i ciała. Ja jeszcze tego nie próbowałam ale na pewno spróbuję wymieszać go z żelem pod prysznic. Korund ani razu nie podrażnił mojej cery, ani mnie nie uczulił. Jest bezzapachowy i co najważniejsze nie zawiera barwników i konserwantów.


Korund stanowi świetny wstęp do wielu zabiegów kosmetycznych, które można wykonać w domowych warunkach. A stosowany regularnie utrzymuje cerę w naprawdę świetnym stanie. Serdecznie Wam go polecam, zwłaszcza, że kosztuje grosze :)

A Wy znacie korund? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 

Jak myć głowę, nie niszcząc włosów? Wszystko o metodzie kubeczkowej.

Jak myć głowę, nie niszcząc włosów? Wszystko o metodzie kubeczkowej.
Pewnie większość z Was słyszała już o kubeczkowej metodzie mycia włosów. Jest to metoda bardzo popularna wśród blogerek. Ja bardzo nią zaciekawiona, postanowiłam w końcu jej spróbować i od tamtego czasu, myje swoje włosy tylko w ten sposób. Na czym polega ta metoda i dlaczego nie niszczy ona włosów? O tym w dalszej części posta!



Na czym polega metoda kubeczkowa? 

To proste. Metoda kubeczkowa polega na rozcieńczeniu szamponu z odrobiną wody (najlepiej w kubeczku lub innym pojemniku) i wytworzeniu piany. Tak powstałą pianę wylewamy na skórę głowy i dokładnie ją myjemy. Rozcieńczenie kosmetyku pomaga pokryć równomiernie całe włosy, uniknąć wysuszenia i podrażnień skóry głowy a dodatkowo jego działanie jest delikatniejsze. Zwiększa ilość piany i wydajność szamponu.



Zalety tej metody

  • oszczędność pieniędzy - szampon wystarczy nam na dużo dłużej
  • osłabienie wysuszającego działania szamponu
  • mniejsze plątanie się włosów 
  • mniejsza możliwość przesuszenia włosów i skóry głowy
  • lepsze, równomierne rozprowadzenie szamponu na włosach
  • sprawdzi się w przypadku szamponów, które słabo się pienią 

Jak widzicie metoda kubeczkowa jest chyba najłagodniejszą formą mycia. Ma mnóstwo zalet i odkąd pierwszy raz jej spróbowałam, stosuję ją za każdym razem kiedy myję głowę. Jeśli coś nam nie wyjdzie, nie załamujmy się i spróbujmy zrobić to jeszcze raz. Ważna jest cierpliwość i praktyka :)


A Wy, znacie kubeczkową metodę mycia włosów? A może wolicie myć kosmyki za pomocą samego szamponu? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :) 




Podsumowanie wrześniowej pielęgnacji włosów

Podsumowanie wrześniowej pielęgnacji włosów
Wrzesień dobiegł końca, dlatego nadszedł czas na małe podsumowanie minionego miesiąca. Po tym intensywnym miesiącu, muszę przyznać, że udało mi się w 50% spełnić założony plan. Dokładnie opowiem Wam wszystko co udało mi się robić z włosami we wrześniu i czy założony przeze mnie plan pielęgnacji (klik) spisał się na mojej głowie. Jesteście ciekawe?


Zacznijmy od tego, że wrzesień okazał się bardzo trudnym dla mnie miesiącem. Masa obowiązków sprawiła, że włosy zeszły na drugi plan. Dodatkowo rozpoczęty sezon grzewczy dał się moim włosom we znaki. Zaczęło się puszenie i przesuszenie włosów, szczególnie w dolnych partiach.
Przez cały miesiąc starałam się pić pietruszkowy koktajl, jednak nie zawsze mi się to udawało.
Maski przed myciem wykonywałam regularnie, tak jak założyłam w planie. Najczęściej mieszałam Kallosa Algae z żelem aloesowym, gliceryną i olejem lnianym. Czasami dodawałam też kilka kropel soku z cytryny. Taka mieszanka świetnie działała na moje włosy.
Olejowanie olejem arganowym Biomare 3 razy w tygodniu dało super efekt. Moje włosy były bardzo mięciutkie i zauważyłam, że olej arganowy naprawdę im służy.
Peeling skóry głowy we wrześniu wykonałam trzy razy, zazwyczaj mieszając ulubiony szampon z brązowym cukrem i łyżeczką zielonej glinki. Efekt? Włosy przepięknie odbite od nasady a skóra głowy dobrze oczyszczona.
Wcierkę natomiast odpuściłam sobie całkowicie po prostu z czystego lenistwa. Ale nic straconego, w najbliższych miesiącach koniecznie muszę to nadrobić :)
Włosy na dzień dzisiejszy mają się dobrze. Po wrześniowej pielęgnacji są w dobrej kondycji ale poprzez panującą pogodę miewają swoje gorsze dni. Zaczęłam także suplementację od środka o której pisałam tutaj. Miejmy nadzieję, że jesienne wypadanie w tym roku okaże się dla mnie łaskawe :)


Co sądzicie o mojej wrześniowej pielęgnacji?  Jestem ciekawa Waszych opinii. Jestem również ciekawa jak miewają się Wasze włosy po minionym miesiącu. Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :) 

Kerabione - zdrowe włosy, skóra i paznokcie

Kerabione - zdrowe włosy, skóra i paznokcie
Jesień to taka pora roku, która dla większości z nas oznacza nadmierne wypadanie włosów i ogólne osłabienie ich kondycji. Mnie niestety też to nie ominęło, dlatego postanowiłam sięgnąć po suplement diety KERABIONE, który dba nie tylko o nasze włosy ale także skórę i paznokcie. Chcecie dowiedzieć o nim więcej? Zapraszam do czytania dalej! :)


Piękne i lśniące włosy, zadbane i mocne paznokcie, a w końcu gładka, jędrna i zdrowa skóra to swoistego rodzaju wizytówka, która nie tylko wpływa na to, jak postrzegają nas inni, ale ma także ogromne znaczenie dla naszego dobrego samopoczucia i większej pewności siebie, niezależnie od sytuacji. Dobra kondycja włosów, skóry i paznokci jest również wiadomością zwrotną od organizmu, że prowadzimy zdrowy tryb życia, prawidłowo się odżywiamy i dostarczamy mu, poprzez dietę lub odpowiednie suplementy, niezbędnych witamin, minerałów oraz składników odżywczych.
Stres, długotrwałe zmęczenie, niezdrowa dieta, uboga w warzywa i owoce, której braki możemy  uzupełnić wartościowymi suplementami a także zanieczyszczenie środowiska czy czynniki genetyczne mogą negatywnie wpływać na nasze włosy, skórę oraz paznokcie. Zawrotne tempo, w jakim przyszło nam żyć i brak odpowiedniej pielęgnacji powodują, że coraz więcej osób boryka się z takimi problemami jak podrażniona lub matowa skóra, kruche, łamliwe paznokcie czy suche, wypadające włosy. W przypadku włosów niebagatelne znaczenie ma również stosowanie lokówki, prostownicy oraz zabiegi farbowania. Pomocą w tego typu dolegliwościach mogą okazać się właściwie dobrane  suplementy diety. Wybierając odpowiedni preparat zwróćmy szczególną uwagę na skład. Liczy się nie tylko ilość składników, ale również ich jakość oraz naukowe dowody potwierdzające ich działanie. Szczególnie ważne dla prawidłowej kondycji włosów są cynk, selen, miedź oraz biotyna.
Kerabione oferuje suplement diety, bogaty w aminokwasy (L-cysteina, L-lizyna, L-metionina), witaminy (m.in. witamina A, E, C), oligoelementy (selen, miedź, cynk, krzem) i kwas hialuronowy, które pomagają w zachowaniu zdrowych włosów oraz utrzymaniu ich prawidłowej pigmentacji, a także mają dobroczynny wpływ na skórę i paznokcie. Starannie opracowana formuła oraz wyselekcjonowane składniki suplementu uzupełniają w organizmie niedobory substancji kluczowych dla dobrego stanu włosów, skóry oraz paznokci. 


Składniki: L-lizyny chlorowodorek, L-cysteina, L-metionina, otoczka kapsułki (żelatyna, barwnik - dwutlenek tytanu), kwas L-askorbinowy (witamina C), skrobia kukurydziana, drożdże wzbogacone w selen , substancja przeciwzbrylająca - węglan wapnia, cytrynian cynku, octan D-alfa-tokoferylu (witamina E), amid kwasu nikotynowego (niacyna, witamina B3), ekstrakt z kiełków bambusa [Bambusa spp.), substancja przeciwzbrylająca - roślinny stearynian magnezu, glukonian miedzi, octan retinylu (witamina A), hialuronian sodu, ryboflawina (witamina B2), D-biotyna (witamina H).
Cena: 26.99zł (doz.pl)
Pojemność: opakowanie 60 kapsułek
Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe 

Od dziś zaczynam testowanie suplementu Kerabione. Mam wielką nadzieję, że gdy wrócę do Was z trzymiesięcznym podsumowaniem tej kuracji będę równie zadowolona jak większość kobiet, które przyjmowały ten suplement. 

Która z Was już go przyjmowała? Jesteście zadowolone z efektów? Koniecznie podzielcie się opiniami! :)


Copyright © 2016 MyBlondHair , Blogger