Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Strona główna
  • Włosy
  • Uroda
  • Recenzje
  • Współpraca/ Kontakt
Instagram Facebook Google+

MyBlondHair

Znacie polską markę Efektima? Myślę, że większość z Was na pewno choć raz o niej słyszało. Kiedy niespełna miesiąc temu marka wypuściła na rynek olejek, o którym mowa w dzisiejszym wpisie, byłam go niezwykle ciekawa, zwłaszcza, że lubię testować i polecać kosmetyki naszych rodzimych marek. Olejek konopny ma działanie regeneracyjne i pielęgnacyjne. Nada się zarówno do skóry twarzy, ciała oraz włosów. Jaki okazał się być naprawdę? O tym w dzisiejszym wpisie! :)


Olej konopny uznany jest za jeden z najlepszych olejów nawilżających oraz tzw. "olejów suchych". Preparat szybko się wchłania i nie pozostawia na powierzchni skóry tłustego filmu. Polecany dla skóry skłonnej do podrażnień. Utrzymuje skórę w dobrej kondycji oraz wpływa zapobiegawczo na przedwczesne oznaki starzenia. Zmiękcza, wygładza oraz odżywia naskórek i końcówki włosów. Stosowany na włosy dodaje im blasku i ułatwia rozczesywanie.
Pojemność: 150ml
Cena: 24,99,-
Dostępność: Rossmann


Skład: Cannabis Sativa Seed Oil, Isopropyl Myristate. Caprylic Trigryceride, Isononyl Isononanoate, Vitis Vinifera Seed Oil, Cyclopentasiloxane, Parfum, Cyclopentasiloxane, Tocopheryl  Acetate, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone.


Głównym składnikiem olejku jest wyżej wspomniany olej z nasion konopii. Oprócz niego w składzie znajduje się również olej z pestek winogron, substancja zapachowa i silikony, które tworzą barierę ochronną na skórze. 
Butelka ma bardzo wygodny atomizer, który zdecydowanie ułatwia używanie produktu. Jest to jeden z tzw. suchych olejków, który szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, której ja na skórze nie lubię. W czasie upałów sprawdził się bardzo dobrze. Zarówno przed wyjściem na słońce, jak i po opalaniu świetnie nawilżał skórę. Nie zauważyłam żadnego przesuszenia czy podrażnienia. Jestem zachwycona tym jak wygląda po nim skóra. Jest gładka, elastyczne, nawilżona, wizualnie też robi przyjemne wrażenie, szczególnie jeśli użyjemy olejku na odkryte miejsca takie jak dekolt, ramiona czy nogi. 
Jeśli chodzi o włosy to raczej nie polecała bym go do olejowania (ze względu na silikony), ale do zabezpieczenia końcówek włosów przede uszkodzeniami. U mnie w tym celu spisuje się świetnie, nie obciąża, wygładza i sprawia, że włosy wyglądają naprawdę zdrowo. Trzeba także dodać, że olejek pachnie obłędnie, trochę elegancko ale łagodnie, nie przesadnie. 
Muszę przyznać, że jestem tym produktem naprawdę mile zaskoczona. Spełnił moje oczekiwania i siegam po niego z przyjemnością zarówno jeśli chodzi o włosy jak i ciało :) 

Macie ochotę wypróbować olejek konopny od Efektimy? A może już go miałyście? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!
Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze
Lato w pełni. Słońce świeci, powietrze robi się bardzo suche a co za tym idzie, nasza skóra i włosy są bardzo podatne na wszelkiego rodzaju podrażnienia i przesuszenie. Fajnym sposobem na nawilżenie włosów, twarzy czy ciała jest mgiełka. Nie zawsze musimy je od razu kupować - część z nich możemy przygotować sami, małym kosztem. Własnoręcznie przygotowane spraye będą też odpowiednie do nawilżania zimą - w sezonie grzewczym. 


Co będzie nam potrzebne do stworzenia nawilżającej mgiełki? 
✓ Kwas hialuronowy 1% Fitomed (klik)
✓ Koncentrat nawilżający z liposomami Fitomed (klik)
✓ Woda
✓ Buteleczka z atomizerem 


Do buteleczki z atomizerem wlewamy 5ml kwasu hialuronowego 1%, 35ml nawilżającego koncentratu oraz 50ml wody. Wszystko dokładnie wstrząsamy i otrzymujemy gotowy do użycia produkt.

Nawilżający koncentrat z liposomami ma działanie nawilżające i biostymulujące. Przeznaczony jest do cery wymagającej intensywnego nawilżenia. Jego najważniejsze składniki to kompleks ziołowy w liposomach (wyciąg z aralii – żeń-szenia syberyjskiego, siemienia lnianego, lukrecji, nasturcji), hialuronian sodu, D-panthenol, glukoza, sól magnezu PCA.


Kwas hialuronowy 1% nawilża i wygładza naskórek, poprawia elastyczność, działa przeciwzmarszczkowo. Dodając 20% jednoprocentowego kwasu hialuronowego do mgiełki, uzyskujemy nawilżający kosmetyk doskonały zarówno do cery mieszanej, tłustej jak i suchej.  Kwas hialuronowy wnika w głąb skóry lub w głąb struktury włosów i wspiera utrzymanie prawidłowej ich kondycji, co sprzyja zachowaniu pięknej i promiennej cery oraz mocnych i zdrowych włosów.



Mgiełkę stosujemy na twarz, najlepiej rano po przebudzeniu i wieczorem po demakijażu no i oczywiście w ciągu dnia - dla orzeźwienia. Przynosi ulgę skórze przesuszonej po opalaniu czy depilacji. Ja bardzo lubię nawilżać nią skórę twarzy przed aplikacją serum/kremu. Doskonała na plażę, do ogrodu, na wakacje czyli wszędzie tam, gdzie jest upał i potrzebujemy ochłody i orzeźwienia, a nasza skóra złagodzenia ewentualnych podrażnień i nawilżenia. Taką mgiełkę możemy stosować zarówno po myciu na mokre lub suche włosy (bez spłukiwania oczywiście) jak i pomiędzy myciami, przed rozczesywaniem, przed olejowaniem czy na noc przed zawinięciem w koczek. Włosy po niej staną się gładsze, bardziej błyszczące i milsze w dotyku. Przygotowanie takiej mgiełki jest naprawdę łatwe i przydatne. Przepis możemy urozmaicać dodając do niego swój ulubiony olej czy witaminę E, która dodatkowo zakonserwuje nasz kosmetyk.

Lubicie sami przygotowywać kosmetyki czy raczej stawiacie na gotowe produkty? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)

Share
Tweet
Pin
Share
9 komentarze
Maski to zdecydowanie mój ulubiony produkt (tuż po olejach) do pielęgnacji włosów. Obecnie na mojej łazienkowej półce jest ich najwięcej ale skrupulatnie staram się zużywać każdą z nich. Jak wiadomo droga do perfekcyjnego odcienia blondu bywa długa i wymagająca. Intensywna koloryzacja i rozjaśnianie mogą niekorzystanie odbić się na kondycji kosmyków. Z pomocą przychodzą eksperci marki John Frieda, który stworzyli serię do włosów farbowanych Sheer Blonde Hi - Impact, która sprawia, że farbowane włosy w odcieniach jasnego blondu będą pełne blasku, zdrowe i odporne na uszkodzenia, jak nigdy wcześniej! Czy rzeczywiście tak jest ??



Opis producenta:
Maska John Frieda Sheer Blonde Hi-Impact odbudowuje zniszczone blond włosy, wzmacnia ich strukturę i przywraca promienny blask. Maska natychmiast odżywia i regeneruje włosy. Bez substancji koloryzujących. Do jakiego typu włosów? Bezpieczny do włosów w kolorze naturalnym lub farbowanych jak dla mocno lub lekko rozjaśnionych.
Dostępna: tutaj.



Jak sprawdziła się na moich włosach?
Przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu opinii na temat tej maski nie znalazłam zbyt wielu informacji. Jest gęsta, treściwa a do tego pięknie pachnie (trochę jak typowy produkt fryzjerski). Maski używałam raz na tydzień, czasami raz na 2 tygodnie. Nakładałam ją na połowę długości włosów i zostawiałam na kilka - kilkanaście minut po czym płukałam włosy chłodną wodą. Za każdym razem po użyciu maski moje włosy były w wyraźnie lepszej kondycji a do tego kolor był zdecydowanie ładniejszy. Nie raz po jej użyciu dostawałam sporo komplementów na temat włosów i parę zapytań jakiej farby używam. Maska świetnie nawilża włosy i dzięki niej wyglądają na zdrowe i pełne życia. Jedynym minusem jaki zauważyłam jest to, że nałożona za blisko skóry głowy delikatnie obciąża włosy u nasady. 



Podsumowując jest to maska, którą powinna wypróbować każda blondynka. Sheer Blonde Hi - Impact jest idealna dla suchych i zniszczonych włosów, które nagle odzyskują życie. Świetnie odżywia kosmyki, dzięki czemu będziesz mogła cieszyć się pięknym słonecznym blondem na dłużej. Ja jestem z niej bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam okazję ją przetestować.  

Któraś z Was już jej używała? A może miałyście inne produkty z tej serii? Koniecznie napiszcie w komentarzach! :)


Share
Tweet
Pin
Share
3 komentarze
Pewnie większość z Was słyszała już o olejku rycynowym. Można go kupić w każdej aptece za parę złotych a nasze babcie polecały go jako lekarstwo na niemal każdy problem. Dobrze znany jest także wśród włosomaniaczek dzięki temu, że skutecznie powstrzymuje wypadanie włosów. W dodatku stosowany na włosy posiada działanie antyseptyczne i przeciwgrzybicze, które wpływa na ogólny stan skóry głowy. Jakie jeszcze korzyście niesie za sobą ten cudowny olej? Czytajcie dalej! :)





Problemy skórne.
Olej rycynowy jest dobrodziejstwem, jeśli chodzi o problemy skórne takie jak oparzenia, trądzik, rozstępy, kurzajki i infekcje grzybicze. Wsmarowany w problematyczne miejsca pomaga się ich pozbyć. Na pewno jest to tani i prosty sposób na zlikwidowanie nieprzyjaciół, który warto wypróbować.


Skórki i paznokcie.
Olej rycynowy jest świetny w nawilżaniu, wzmacnianiu i nabłyszczaniu paznokci oraz skórek. Jeśli macie problem ze zniszczoną płytką i suchymi skórkami, wcieranie oleju może okazać się strzałem w dziesiątkę. Moim ulubionym sposobem jest wylanie na wacik 2-3 kropli oleju i wmasowanie go w płytkę paznokcia, najlepiej na noc. Za każdym razem kiedy moje paznokcie potrzebują regeneracji, chętnie do niego wracam.


Brwi i rzęsy.
W internecie zbawienne działanie oleju rycynowego na brwi i rzęsy jest powszechnie znane. Świetnie zagęszcza rzęsy i brwi a te stają się mocniejsze i grubsze. Olejkiem należy nacierać włoski przed pójściem spać i pozostawiać do wchłonięcia do rana. Chwila w codziennej pielęgnacji a już po miesiącu widać wyraźne efekty. Stosując olejek rycynowy regularnie, można zauważyć, że włoski stają się także ciemniejsze i bardziej wyraziste.



Suche pięty.
Jeśli macie problem ze suchą i spierzchniętą skórą na stopach sięgnijcie po ten olejek. Wystarczy wetrzeć kilka kropli w zrogowaciały naskórek, zawinąć w foliową torebkę, a na wierzch nałożyć skarpetki. Przekonajcie się same - to na prawdę działa :) 





Uwaga! Olejku rycynowego nie powinny używać kobiety w ciąży. Nie zależy do stosować w zbyt dużych dawkach na twarz gdyż zbyt duża ilość może zatykać pory powodując podrażnienia skóry i wypryski. 


Czyż nie jest to wystarczająco dużo powodów aby olejek rycynowy na stałe zagościł w naszej łazience? Jeśli posiadacie jakieś doświadczenia w zakresie stosowania olejku rycynowego koniecznie zostawcie komentarz! :)



Share
Tweet
Pin
Share
6 komentarze
Jedna z Was - moich stałych czytelniczek poprosiła mnie o to abym opowiedziała dokładnie czym farbuję swoje blond włosy. Więc dziś postaram się wyjaśnić w jaki sposób, bez użycia rozjaśniacza tworzę na swoich włosach piękny, neutralny blond. Ciekawe? Zapraszam do lektury ;)


Zacznijmy od tego czego potrzebujemy:
1. Farbę (w moim przypadku Alfaparf Evolution of the Color 11.11)
2. Aktywator (ja akurat mam Matrix Creme Oxydant 12%)
3. Nanoplex kuracja regenerująca podczas koloryzacji (opcjonalnie)
4. Szczotka lub grzebień z szeroko rozstawionymi zębami
5. Plastikową miseczkę
6. Pędzelek z plastikowym trzonkiem do mieszania farby i rozprowadzania gotowej mieszanki na włosach
7. Stary ręcznik


KROK 1. Wykonanie próby uczuleniowej
Przed rozprowadzeniem farby na włosach należy wykonać próbę uczuleniową. W tym celu rozprowadzamy niewielką ilość farby na zgięciu łokcia, po kilku minutach zmywamy i czekamy 48 godzin. Jeśli w tym czasie nie wystąpi na skórze reakcja alergiczna (wysypka, pieczenie, świąd). można przystąpić do farbowania włosów.

KROK 2. Przygotowanie włosów do koloryzacji
Włosy przed koloryzacją powinny być lekko przetłuszczone, czyli pokryte cienką warstwą wydzieliny gruczołów łojowych, która ochroni włosy i skórę głowy przed szkodliwym działaniem farby. Nie myjemy włosów tuż przed koloryzacją ale za to dokładnie je szczotkujemy. Dzięki szczotkowaniu pozbędziemy się z włosów kurzu i resztek kosmetyków. 

KROK 3. Przygotowanie farby
Tuż przed farbowaniem łączymy farbę z aktywatorem w taki sposób aby powstała jednolita masa. Oba produkty należy połączyć we właściwej proporcji (1:2) - tylko wtedy mieszanka będzie miała odpowiednią konsystencje i zapewni włosom właściwy kolor. Do miseczki z farbą dodajemy nanoplex 1 i gotowe. Jeśli farba nie zostanie wykorzystana, należy ją wyrzucić. 

KROK 4. Rozprowadzanie farby na włosach
Najpierw dzielimy włosy na 4 sekcje zaczynając od środka głowy od czoła do karku i kolejny od jednego ucha do drogiego. Każdą z czterech sekcji podpinamy plastikową spinką. W ten sposób możemy przejść do nakładania farby. Mieszankę rozprowadzamy na odrostach: najpierw pokrywamy włosy wyrastające nad karkiem, następnie te wokół uszu a kończymy na szczycie głowy. Jeśli włosy są siwe, rozpoczynamy od miejsc w których siwizny jest najwięcej. 
Po nałożeniu farby nie przykrywamy włosów folią ani ciasno ich nie związujemy!

KROK 5. Trzymanie farby na włosach
W przypadku farby Alfaparf czas pozostawienia farby na włosach wynosi 50-55 minut. Aby wyrównać końcówki i długość wyblakłych włosów należy emulgować w ostatnich 10 minutach czasu pozostawienia farby na włosach (ja pomijam ten krok). 
Czas trzymania farby liczymy od momentu całkowitego nałożenia produktu.

KROK 6. Zmywanie farby 
Zwilżamy włosy odrobiną ciepłej wody, a następnie masujemy przez 2-3 minuty aby powstała piana, co dodatkowo zwiększy intensywność koloryzacji. Potem dokładnie płuczemy włosy, masując skórę głowy aż do momentu, gdy woda będzie zupełnie czysta. 

Krok 7. Pielęgnacja po koloryzacji
Po dokładnym spłukaniu farby nakładamy nanoplex 2 na całe włosy, od nasady aż po końcówki i pozostawiamy na włosach na minimum 10 minut. Po tym czasie myjemy włosy szamponem, nakładamy ulubioną odżywkę i gotowe.


Co zauważyłam po kilku miesiącach stosowania farby Alfaparf? Przede wszystkim kondycja włosów! :) Mój odrost nie jest już tak puszysty jak za czasów rozjaśniacza. Jest za to bardziej gładki i niesamowicie lśniący! Jeśli więc od dawna rozjaśniamy swoje kosmyki a mamy problem z kruszącymi się włosami, nie możemy nad nimi zapanować mimo używania masek, masy silikonów, olejowania, zależy nam na domowym stworzeniu pięknego blondu - spróbujmy przejść z rozjaśniacza na farbę ;) 

*Jeśli nie mamy doświadczenia w samodzielnym farbowaniu swoich włosów lub nie czujemy się w tej kwestii zbyt pewnie, możemy wybrać się do fryzjera z zakupioną przez nas farbą i poprosić do o wykonanie tego za nas. 


Mam ogromną nadzieję, że powyższy post w czymś Wam pomógł i zaspokoiłam Waszą ciekawość na temat farbowania moich włosów. Koniecznie piszcie czy miałyście do czynienia z farbami Alfaparf! ;) 


Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak mydełko cedrowe? To chyba jeden z lepszych w pełni naturalnych kosmetyków, jaki odkryłam jakiś czas temu i namiętnie do niego powracam. Przede wszystkim ma bardzo wszechstronne działanie - możemy myć nim zarówno włosy, całe ciało jak i twarz. Jesteście ciekawe tego cudeńka? Zapraszam do lektury! :) 


Mydło cedrowe Babuszka Agafia zawiera ekstrakty roślinne i oleje o właściwościach pozwalających zachować młodość ciała oraz siłę i blask włosów. 
Olej syberyjskiego cedru - jest źródłem witamin i mikroelementów, aktywnie regeneruje  uszkodzoną strukturę włosów, chroni przed szkodliwym wpływem promieniowania UV. 
Bażyna  bajkalska - zawiera flawonoidy, które sprzyjają odżywieniu skóry głowy i wzmocnieniu  cebulek włosowych.
Żywica sosnowa -  dzięki wysokiej zawartości olejków eterycznych, wzmacnia ochronne właściwości skóry.
Jagody czerwonego jałowca - bogate w kwasy organiczne, odżywiają i nawilżają.
Organiczny olej arniki - zawiera garbnik i witaminę C, zapobiega pojawieniu się łupieżu i wypadaniu włosów.
Mydlnica lekarska - jest naturalnym środkiem  myjącym.


Skład produktu:
Aqua, Pinus Sibirica Oil, Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Stearic Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Empetrum Sibiricum Extract, Juniperus Oxycedrus Extract, Organic Arnica Montana Oil, Saponaria Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Tar, Cedrus Deodara Oil, Guaiacum Officinale Balm, Caramel, Chlorophylin Copper Complex, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid
Moja opinia:
Mydło Cerdowe Babuszki Agafii - cudowny kosmetyk, który znajduję w dużym, plastikowym, zakręcanym słoju. Formuła mydełka jest gęsta, przypominająca ciągnąca się żywicę, ale jednocześnie łatwa i przyjemna w aplikacji. W kontakcie z wodą tworzy obfitą ale delikatną piankę, która z łatwością daje się wypłukać. Patrząc na skład to idealny kosmetyk zarówno do mycia ciała, włosów jak i twarzy. Wiele różnych ciekawych ekstraktów roślinnych i olei. Ja przede wszystkim używam go do codziennego mycia włosów i muszę przyznać, że w tej roli sprawdza się genialnie. Moje włosy po umyciu tym cudeńkiem są delikatnie uniesione u nasady, błyszczące a skóra głowy w żaden sposób nie jest przesuszona. Dodatkowo zauważyłam, że wizualnie robi się ich więcej i lepiej się układają :)

Do mycia ciała również sprawdza się genialnie. Nie wysusza skóry oraz w żaden sposób jej nie podrażnia. Dodatkowo zostawia na skórze delikatną warstewkę ochronną. Genialnie się pieni dzięki czemu wystarczy niewielka ilość aby umyć całe ciało. 

A co z myciem twarzy? Wiecie, że to cudowne mydełko zawiera łagodniejsze substancje myjące niż niejeden żel czy pianka do mycia twarzy? Substancje te nie tylko myją ale także kondycjonują skórę. Moim zdaniem mydełko to sprawdzi się idealnie przy cerze tłustej, trądzikowej, skłonnej do wyprysków i podrażnień. W moim przypadku skóra twarzy jest delikatnie podrażniona ale myślę, że każdy powinien sprawdzić jego działanie na sobie. 

Ja uwielbiam to mydełko i nie wyobrażam sobie nie mieć go w swojej łazience. Tanie, wydajne i bardzo uniwersalne.

Dostępność: Sklepy zielarkie 
Pojemność: 300ml/około 20zł
A Wy używałyście lub używacie mydełka cedrowego? Jak się u Was sprawdza? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)
Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Older Posts

O mnie

O mnie
Cześć, jestem Magda. Tworząc tego bloga chcę podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą. Wyrazić siebie a tym samym inspirować tysiące a nawet setki tysięcy ludzi :) Zostań ze mną na dłużej!

Facebook

My Blond Hair - strona poświęcona pielęgnacji włosów

INSTAGRAM

Etykiety

Anwen DIY Farbowanie NaturalMe aktualizacja analiza składów blog blondynki blog o włosach ciało codzienna pielęgnacja dermokosmetyki dla blondynek długie włosy efekty na włosach gęstość inspiracja włosowa jak dbać o włosy jesienią jak dbać o włosy zimą jak wcierać wcierki jak zrobić własny olej jaką szczotkę wybrać maska do włosów moje włosy mycie włosów mój sposób nawilżanie nowości o pielegnacji ochrona oczyszczanie twarzy odżywka do włosów olej olejek do mycia twarzy olejek do włosów olejowanie włosów peeling do skóry głowy peeling do twarzy pielęgnacja włosów porady porost włosów recenzja regeneracja rozjaśnianie serum na końcówki włosów silikony stymulacja wzrostu włosów suche włosy szampon do włosów trądzik twarz tłuste u nasady ulubieńcy kosmetyczni wcierki do skóry głowy wypadanie włosów wzmacnianie cebulek włosomania włosy włosy suche i zniszczone włosy wysokoporowate zapuszczanie zniszczone włosy łamliwe włosy

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum bloga

  • ▼  2020 (3)
    • ▼  kwietnia (1)
      • ▼  kwi 16 (1)
        • Polskie marki górą! Poznajcie kosmetyki LYNIA!
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 17 (1)
  • ►  2019 (18)
    • ►  listopada (1)
      • ►  lis 11 (1)
    • ►  września (1)
      • ►  wrz 03 (1)
    • ►  lipca (2)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 11 (1)
    • ►  czerwca (1)
      • ►  cze 04 (1)
    • ►  maja (2)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 08 (1)
    • ►  kwietnia (2)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (3)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (4)
      • ►  sty 21 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2018 (50)
    • ►  grudnia (1)
      • ►  gru 18 (1)
    • ►  listopada (2)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (3)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 10 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 07 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 16 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 06 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 19 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 03 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 30 (1)
      • ►  sty 23 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2017 (53)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 26 (1)
      • ►  gru 19 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 05 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 09 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 31 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 24 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 09 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 05 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 18 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 07 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 18 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 05 (2)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 30 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 09 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 17 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 03 (1)
      • ►  maj 01 (1)
    • ►  kwietnia (7)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 24 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 20 (1)
      • ►  kwi 18 (1)
      • ►  kwi 13 (1)

Popularne posty

  • Jak ochłodzić kolor włosów? Fiolet gencjanowy w roli głównej.
    Zbyt ciepły odcień włosów to zmora każdej blondynki. Jeśli farbujemy włosy zauważamy, że z biegiem czasu kolor potrafi wpadać w ciepłe tony....
  • Jak farbuję swoje włosy? Wszystko o farbowaniu włosów blond.
    Jedna z Was - moich stałych czytelniczek poprosiła mnie o to abym opowiedziała dokładnie czym farbuję swoje blond włosy. Więc dziś postaram ...
  • Co daje wczesywanie odżywki/ maski we włosy?
    Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak wczesywanie odżywki we włosy ? Być może cześć z Was nie, dlatego pewnego dnia wpadłam na pomysł, że f...
  • Idealne oleje do włosów wysokoporowatych, zniszczonych, puszących się
    Wiem jak ciężko znaleźć olej, który znacznie poprawi stan naszych włosów. Przeszłam przez całe mnóstwo najróżniejszych olei a także mieszan...

Współpracuję z:

Współpracuję z:
zBLOGowani.pl

Created with by ThemeXpose