Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Strona główna
  • Włosy
  • Uroda
  • Recenzje
  • Współpraca/ Kontakt
Instagram Facebook Google+

MyBlondHair

Wiem jak ciężko znaleźć olej, który znacznie poprawi stan naszych włosów. Przeszłam przez całe mnóstwo najróżniejszych olei a także mieszanek (klik) i wiem, że nie każde oleje pasuja do włosów wysokoporowatych. Jedne mogą pomagać a inne szkodzić. W dzisiejszym wpisie postaram się wytłumaczyć Wam jakich olei szukać oraz które z nich sprawdził się u mnie.


Włosy wysokoporowate zalicza się jako te najbardziej zniszczone. Ich łuski są nadmiernie rozchylone, szorstkie, matowe, łamliwe, osłabione i wypadają w nadmiarze. Towarzyszyć im może wiele innych problemów np. rozdwajające się końcówki. Ze względu na szerokie rozwarcie łusek do włosów wysokoporowatych świetnie pasują oleje o wysokiej zawartości kwasów wielonienasyconych, niewynikających. Czesto mamy do czynienia z przewagą omega 6, 3 i 9. 


Posiadaczki włosów wysokoporowatych powinny zdecydowanie uważać na olej kokosowy, który powoduje puszenie. Nie sprawdzi się tutaj również olej rycynowy, który dodatkowo może wysuszać. 

Jakie więc oleje będą odpowiednie dla włosów wysokoporowatych? 

✓ Olej z orzechów włoskich (klik)
✓ Olej z pestek winogron (klik)
✓ Olej konopny (klik)
✓ Olej z wiesiołka (klik)
✓ Olej słonecznikowy (klik)
✓ Olej z kiełków pszenicy (klik)
✓ Olej z pestek dyni (klik)
✓ Olej z czarnuszki siewnej (klik)
✓ Olej sojowy (klik)
✓ Olej kukurydziany (klik)
✓ Olej z nasion bawełny (klik)
✓ Olej z ogórecznika (klik)
✓ Olej lniany (klik)
✓ Olej z pachnotki (klik)

✓ Olej kameliowy (klik)


Kilka mieszanek, które sprawdziły się u mnie: 

✓ NaturalME maska do olejowania włosów (klik)
✓ NaturalMe maska do miodowania włosów (klik)
✓ Orientana Ajurwedyjska terapia do włosów (klik)
✓ Sattva Ayurveda olejek rewitalizujący (klik)


Dajcie znać jak u Was z olejowaniem. Jakiego typu macie włosy i jakie oleje sprawdzają się u Was najlepiej? Jestem strasznie ciekawa!

Share
Tweet
Pin
Share
13 komentarze
Kilka tygodni temu otrzymałam propozycję przetestowania olejku przyspieszającego porost włosów firmy Sattva. Oczywiście z chęcią zgodziłam się bo moje włosy w ostatnim czasie przeżywały straszny kryzys. Dziś przyszedł czas aby dokładnie przedstawić Wam jakie efekty owe cudo daje na mojej głowie. Jesteście ciekawe? Zapraszam do dalszej części wpisu! 


Sattva Ayurveda olejek rewitalizujący to połączenie tradycyjnych składników takich jak ekstrakt z mulethi, amli, bhringraj, shikakai z olejkiem sezamowym, kokosowym i słonecznikowym. To naturalna mieszanka ziołowa pomaga przywrócić skórę głowy i włosy do doskonałej kondycji, wspiera ich wzrost oraz zapobiega przedwczesnemu wypadaniu. Wzmacnia cebulki włosów, zwiększając ich wizualną objętość.

Olejek ma bardzo przyjemny balsamiczno- kwiatowy zapach a dodatkowo:

- wzmacnia cebulki włosów
- odbudowuje strukturę włosów
- intensywnie nawilża skórę głowy
- zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu
- wizualnie zwiększa objętość włosów



Składniki: Coconut oil, Sunflower oil, Sesame oil, Wheat Germ oil, Almond oil, Neem, Jatamansi, Amla, Mulethi, Nargamotha, Bhringrsj, Jojoba oil, Musk oil, natural fragrance.


Na samym początku chciałabym zwrócić uwagę na skład produktu. Mieszanka różnych olei oraz składników naturalnych z dodatkiem kompozycji zapachowej jak najbardziej na plus. Konsystencja jest dość lekka, płynna i wodnista, nie jest to ciężki, gęsty olej. Zapach - jest baaardzo przyjemny! Olejek pachnie słodko, landrynkowo-kwiatowo, przy czym jest dość subtelny, nie męczy podczas trzymania na włosach przez dłuższy czas. A teraz najważniejsze czyli działanie. Olejek trzymałam tak jak zaleca producent czyli godzinkę- dwie przed myciem, nakładając na skalp i długość włosów wykonując przy tym delikatny masaż. Jakie są moje spostrzeżenia? Włosy po olejowaniu tym produktem dużo lepiej się układają, są bardziej puszyste i miękkie. Zauważyłam, że na szczotce jest ich mniej, a na głowie pojawiła się niewielka ilość "baby hair". Przyznam, że produkt bardzo mi się podoba i jestem ciekawa dalszych efektów jego stosowania. Dodatkowo do plusów można zaliczyć to, że kosmetyk jest bardzo wydajny bo nakładamy go naprawdę niewielką ilość.

Olejek kupicie w sklepie Sattva (26 zł/100 ml) oraz w sklepach takich jak Biorganic24, Kosmetykinatura, Napieknewlosy i wiele innych.



Znacie produkty marki Sattva? Które z nich moglibyście polecić? Koniecznie piszcie w komentarzach! :)


Share
Tweet
Pin
Share
7 komentarze
Jeśli tak jak ja jesteście fankami olejowania włosów i wciąż szukacie nowej, idealnej dla siebie metody - być może ten wpis okaże się dla Was przydatny. Było już o olejowaniu na podkład nawilżający >kilk< ale olejowanie na mgiełkę to coś nieco innego. Jeśli jesteście ciekawe na czym dokładnie polega ta metoda zapraszam do dalszej części wpisu :)


Olejowanie na mgiełkę to nic innego jak rozpylenie na włosach dowolnego produktu, może być to płukanka ziołowa, hydrolat, nawilżająca mgiełka do twarzy czy wodna mieszanka witamin i innych półproduktów. Na tak zwilżone włosy nakładamy dowolnie wybrany przez nas olej i gotowe. Możemy również wymieszać porcję oleju (około 1 łyżki stołowej) z wybranym przez nas produktem w spryskiwaczu. Metoda sprawdzi się głównie na suchych, porowatych włosach, które po takim zabiegu nabiorą mięsistości, objętości i będą pięknie nawilżone.  


Mgiełkę nawilżającą bardzo łatwo jest zrobić samemu, wystarczy dodać łyżeczkę: miodu, cukru, syropu klonowego, fruktozy i tym podobnych, lub kilku kropli gliceryny, aloesu, kwasu hialuronowego, panthenolu do 200 ml wody. 
U mnie doskonale sprawdzają się tutaj mgiełki do twarzy Fitomed lub te z Your Natural Side, ponieważ nie muszę za każdym razem przygotowywać nowej mieszanki.



Co daje olejowanie włosów na mgiełkę? 

✓ brak ryzyka przesuszenia
✓ mgiełka dodatkowo nawilża włosy

✓ zmywanie takie jak przy nakładaniu oleju na sucho
✓ niskie ryzyko przesady z ilością oleju
✓ możliwość “tuningu” mieszanki


Jeżeli olejowanie nie przynosi u Was spodziewanych efektów, lub wręcz pogarsza stan włosów, może to być spowodowane właśnie źle dobraną metodą aplikacji. Najważniejsze jest to, żeby metoda była dopasowana do Was. Preferencje włosów mogą się też zmieniać z czasem, dlatego zawsze warto mieć w zanadrzu alternatywne sposoby i po prostu je przetestować.


A Wy olejujecie włosy na mgiełkę? Czy raczej wybieracie tradycyjną metodę "na sucho"? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)


Share
Tweet
Pin
Share
15 komentarze
Czym byłaby moja obsesja na punkcie włosów bez olejowania? Teraz nie wyobrażam sobie dbania o włosy bez tej czynności. Olejowanie to najskuteczniejszy sposób na ich regenerację i poprawę wyglądu. W tym wpisie zaprezentuję Wam moje ostatnie olejkowe odkrycie - ajurwedyjską terapię do włosów. Olejek ma sprawić, że nasze włosy będą gęstsze i wzmocnione. Dlaczego tak bardzo przypadł mi do gustu? Czytajcie dalej! :)


Zacznijmy od najważniejszego czyli samej marki. Orientana to polska marka kosmetyków naturalnych stworzonych z roślin azjatyckich w oparciu o wiedzę i tradycję krajów Azji. Specjalnie skomponowane składniki roślinne pochodzą z czystych ekologicznie regionów Azji. 
W produktach nie używają szkodliwej chemii, a zawarte w nich bogate ekstrakty z roślin azjatyckich pobudzają i wspomagają skórę w jej naturalnych funkcjach fizjologicznych i w żaden sposób ich nie zakłócają.
Kosmetyki Orientana i surowce, z których powstają zgodnie z nauką Ajurwedy i naszą estetyką nie są i nie były testowane na zwierzętach.
Orientana wierzy, że piękny i zdrowy wygląd najlepiej wspierają produkty naturalne – dlatego oferują kosmetyki bez szkodliwych chemicznych składników.


W kosmetykach Orientana nie znajdziecie:

- parabenów,
- parafiny, 
-  SLS/ SLES/ ALS,
- ftalanów,
- PEG-ów,
- silikonów,
- konserwantów i aromatów.


Dlaczego kosmetyki Orientana są bardziej skuteczne niż inne kosmetyki naturalne?
Przy komponowaniu składu danego kosmetyku Orientana bierze pod uwagę właściwości roślin i minerałów oraz ich oddziaływanie na dany problem skóry czy włosów. Ważna jest tu również najlepsza wiedza oparta zarówno na tradycji krajów azjatyckich jak również na najnowszej wiedzy naukowej. 


A teraz przejdźmy do samego produktu. Naturalna terapia do włosów wypadających i osłabionych oparta na oleju kokosowym i sezamowym. Odpowiednio dobrane ekstrakty i olejki roślinne wzmacniają osłabione włosy, zatrzymują wypadanie i działają łagodząco na skórę głowy.

Bhringraj - zapobiega przedwczesnemu wypadaniu włosów

Migdałecznik - pomaga domknąć rozszerzone pory skórne, odżywia

Wąkrotka azjatycka - wzmacnia skórę głowy, stymuluje wzrost włosów

Paciorecznik - działa przeciwbakteryjnie i bakteriobójczo

Kolokwinta - przyspiesza wzrost włosów i zapobiega wypadaniu

Szpikanard - stymuluje wzrost włosów i zapobiega ich wypadaniu oraz opóźnia siwienie

Karanja - tonizuje skórę głowy i kondycjonuje włosy

Miodla indyjska - ujędrnia, wzmacnia i regeneruje skórę, łagodzi stany zapalne

Sposób użycia: Kilka kropel olejku wmasuj w skórę głowy i pozostaw na kilka godzin lub na całą noc, w zależności od stanu włosów. Potem umyj włosy.

Pojemność: 105ml

Dostępność: www.orientana.pl


SKŁADNIKI: 
Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Sesamum Indicum Oil (olej sezamowy), Lactobacillus/ Lac Ferment (ferment mleczny), Nilibhrungandi Oil , Elettaria Cardamonum Seed Oil (olej kardamonowy), Ferri Peroxi Dumrubrum, Eclipta Alba Powder, Terminalia Chebula Extract (ekstrakt z migdałecznika), Sugandhit Dravya Extract, Centella Asiatica Leaf Extract (ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej), Jasminum Officinale Flower Oil (olejek jaśminowy), Abrus Precatorius Root Extract (ekstrakt z korzenia paciorecznika), Citrullus Colocynthis Fruit Extract (ekstrakt z owocu arbuza kolokwinty), Triticum Vulgare Germ Oil (olejek z kiełków pszenicznych), Citrus Medica Vulgaris Peel Oil (olejek z skórki cytryny), Datura Stramonium Leaf Extract (ekstrakt z bielunia), Indigofera Tinctoria Extract (ekstrakt z indygowca), Nardostachys Jatamansi Oil (olejek ze szpikanardu), Pongamia Glabra Seed Oil (olejek karanja), Azadirachta Indica Leaf Extract (ekstrakt z miodli indyjskiej), Lawsonia Inermis Extract (ekstrakt z lawsonii), Berberis Aristata Root Extract (ekstrakt z korzenia berberysu), Anacyclus Pyrethrum Root Extract (ekstrakt z bertramu lekarskiego), Acorus Calamus Root Oil (ekstrakt z korzenia tataraku), Glycyrrhiza Glabra Root Extract (ekstrakt z korzenia lukrecji).


Czy to możliwe żeby tak mała buteleczka mieściła w sobie tyle dobra? Skład mówi sam za siebie. Mnóstwo a właściwie same oleje i ekstrakty. I choć obawiałam się oleju kokosowego na pierwszym miejscu (zwykle nie lubi się z moimi włosami), tak w tym połączeniu bardzo korzystnie wpływa na moje włosy.
Olejek ma lekko żółtawą barwę i w temperaturze pokojowej przybiera postać płynną. Niewątpliwie jego największą zaletą jest zapach, który powala na kolana. Nie raz kiedy miałam go na swoich włosach zastanawiałam się co tak pachnie, po czym przypominałam sobie, że to przecież ten olejek! Trochę orientalnie, trochę słodko - najpiękniejszy zapach spośród wszystkich olejków jakie miałam.
Kolejnym atutem jest jego wydajność. Włosy olejuje już trzeci tydzień po trzy lub cztery razy w tygodniu, a mimo tego ubytek jest znikomy. Myślę, że wystarczy na spory okres czasu zwłaszcza jeśli macie krótsze włosy.
No i najważniejsze czyli działanie. W internetach krąży o nim mnóstwo pozytywnych opinii, teraz już wiem dlaczego. Olejek lądował na moich włosach kilka godzin przed myciem lub niekiedy na całą noc. Równomiernie nakładałam go na skalp i rozprowadzałam na całej długości włosów. Po umyciu widać i czuć, że włosy są odżywione i w lepszej kondycji. Są podatne na układanie, miękkie i pełne blasku! Olejek w żaden sposób nie podrażnia mojej skóry głowy ani nie powoduje łupieżu. Łatwo się domywa i nie przetłuszcza włosów. Jeśli chodzi o zahamowanie wypadania to nie przyniósł spektakularnych efektów być może dlatego, że nie mam z tym większego problemu. Mam wrażenie, że olejek znacząco wpłynął na porost nowych włosków. Pojawiło się sporo "baby hair" ale testuję również drugą nowość z Orientany i nie jestem dokładnie pewna, który z nich się do tego przyczynił ;)

Jestem ciekawa czy Wy już się z nim spotkałyście? A może miałyście do czynienia z innymi olejkami marki Orientana? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 
Share
Tweet
Pin
Share
21 komentarze
Olej ryżowy (a tak naprawdę olej z otrąb ryżowych) w Polsce jest mało znany. Najbardziej popularny jest oczywiście w Azji gdzie kobiety używają czystego oleju ryżowego do pielęgnacji cery a do masek czy peelingów stosują otręby bogate w olejek. Nikogo nie zdziwi więc fakt, że musiałam przetestować go na swoich włosach. Czy olej ten nadaję się do włosów wysokoporowatych i jakie jest moje zdanie na jego temat? O tym w dalszej części posta!


TROCHĘ O JEGO WŁAŚCIWOŚCIACH...

Olej ryżowy uzyskuje się z otrąb (łusek) nasion ryżu siewnego. Ryż siewny używany jest w pielęgnacji skóry dojrzałej, odwodnionej, podrażnionej i wrażliwej a także cery problemowej. Znajduje zastosowanie również w wzmacnianiu suchych, zniszczonych i wypadających włosów. Ryż siewny możesz stosować jako:
  • Zamiennik kremu lub balsamu
  • Wygładzający ,,krem" do rąk i stóp
  • Regenerującą maskę do włosów
  • Odbudowujące serum do paznokci
  • Olej ochraniający końcówki włosów
  • Odżywczy olej do masażu
Dostępny TUTAJ. 


A TERAZ TROCHĘ MOJEJ OPINII...


Jak zapewne się domyślacie, oleju używałam głównie do olejownia włosów. Nakładałam na długość włosów po czym zostawiałam zazwyczaj na całą noc. Moje włosy bardzo chętnie go "piły" zwłaszcza końcówki, które są najbardziej suche. Po zmyciu były wyraźnie zmiękczone i wygładzone. Za każdym razem gdy włosy wyschły miałam wrażenie, że jest ich optycznie więcej, były takie hmm... pogrubione?  Może nie nabłyszczał moich włosów jakoś bardzo ale efekt jaki osiągam po tym oleju naprawdę mi się podoba. Co do zabarwienia, jest prawie przeźroczysty i bez obaw mogą stosować go osoby o bardzo jasnych włosach. Plusem również jest to, że bardzo łatwo nałożyć go na włosy i jest wydajny. 
Jest to produkt bardzo uniwersalny i można znaleźć dla niego wiele zastosowań. Ja na pewno skuszę się na inne oleje i produkty firmy Your Natural Side.


Znacie olej ryżowy? A może macie inne, ulubione oleje? Chętnie poznam Waszych ulubieńców! :)

Share
Tweet
Pin
Share
7 komentarze
Olejowanie włosów - brzmi dziwnie dla osób, które po raz pierwszy mają styczność z tym zabiegiem. Pamiętam, że na początku włosomaniactwa nie byłam przekonana do tej metody. Obawiałam się, że nie będę potrafiła go zmyć i zostanę w tłustych włosach :D Ale dziś już wiem, że nakładanie oleju to naprawdę nic wielkiego i strasznego. Jak to robić dokładnie poczytacie tutaj - klik.

Olejowanie ma za zadanie wygładzić włosy, nawilżyć, nabłyszczyć i uelastycznić. Jest zbawienne dla włosów suchych, matowych, zniszczonych i puszących się. Istnieje kilka sposobów olejowania, które w zależności od kondycji i rodzaju włosów, będą działały lepiej bądź gorzej. Dzisiaj opowiem Wam o moim ulubionym sposobie olejowania włosów, dzięki któremu dodatkowo nawilżamy nasze kosmyki :) 


Sprawa wygląda bardzo prosto! Jedyne czego potrzebujemy to dowolny olej (taki który lubią Wasze włosy):



Oraz żel aloesowy :



Na suche włosy nakładam czysty żel aloesowy (ja akurat posiadam Holika Holika), tak aby włosy były lekko wilgotne, a na to standardową ilość oleju (aktualnie testuje olej konopny). Sam olej mam od niedawna, więc jeszcze niewiele mogę Wam o nim powiedzieć.

Mix aloesowo - olejowy trzymam na włosach zazwyczaj całą noc, po czym rano dwukrotnie myje głowę i nakładam dowolną odżywkę. Już przy spłukiwaniu czuć, że włosy są maksymalnie nawilżone, a po wysuszeniu są gładkie i lejące. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że sprawdzi się u mnie ta metoda ponieważ moje włosy nie przepadają za aloesem (puszą się) ale w tym połączeniu sprawdził się idealnie. Teraz stosuję tę metodę regularnie i cieszę się efektami jakie daje ;)



Znacie metodę olejowania na aloes? A może jakieś swoje ulubione sposoby na olejowanie włosów? Koniecznie podzielcie się w komentarzach! :)
Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze
Older Posts

O mnie

O mnie
Cześć, jestem Magda. Tworząc tego bloga chcę podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą. Wyrazić siebie a tym samym inspirować tysiące a nawet setki tysięcy ludzi :) Zostań ze mną na dłużej!

Facebook

My Blond Hair - strona poświęcona pielęgnacji włosów

INSTAGRAM

Etykiety

Anwen DIY Farbowanie NaturalMe aktualizacja analiza składów blog blondynki blog o włosach ciało codzienna pielęgnacja dermokosmetyki dla blondynek długie włosy efekty na włosach gęstość inspiracja włosowa jak dbać o włosy jesienią jak dbać o włosy zimą jak wcierać wcierki jak zrobić własny olej jaką szczotkę wybrać maska do włosów moje włosy mycie włosów mój sposób nawilżanie nowości o pielegnacji ochrona oczyszczanie twarzy odżywka do włosów olej olejek do mycia twarzy olejek do włosów olejowanie włosów peeling do skóry głowy peeling do twarzy pielęgnacja włosów porady porost włosów recenzja regeneracja rozjaśnianie serum na końcówki włosów silikony stymulacja wzrostu włosów suche włosy szampon do włosów trądzik twarz tłuste u nasady ulubieńcy kosmetyczni wcierki do skóry głowy wypadanie włosów wzmacnianie cebulek włosomania włosy włosy suche i zniszczone włosy wysokoporowate zapuszczanie zniszczone włosy łamliwe włosy

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum bloga

  • ▼  2020 (3)
    • ▼  kwietnia (1)
      • ▼  kwi 16 (1)
        • Polskie marki górą! Poznajcie kosmetyki LYNIA!
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 17 (1)
  • ►  2019 (18)
    • ►  listopada (1)
      • ►  lis 11 (1)
    • ►  września (1)
      • ►  wrz 03 (1)
    • ►  lipca (2)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 11 (1)
    • ►  czerwca (1)
      • ►  cze 04 (1)
    • ►  maja (2)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 08 (1)
    • ►  kwietnia (2)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (3)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (4)
      • ►  sty 21 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2018 (50)
    • ►  grudnia (1)
      • ►  gru 18 (1)
    • ►  listopada (2)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (3)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 10 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 07 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 16 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 06 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 19 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 03 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 30 (1)
      • ►  sty 23 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2017 (53)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 26 (1)
      • ►  gru 19 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 05 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 09 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 31 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 24 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 09 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 05 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 18 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 07 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 18 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 05 (2)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 30 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 09 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 17 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 03 (1)
      • ►  maj 01 (1)
    • ►  kwietnia (7)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 24 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 20 (1)
      • ►  kwi 18 (1)
      • ►  kwi 13 (1)

Popularne posty

  • Jak ochłodzić kolor włosów? Fiolet gencjanowy w roli głównej.
    Zbyt ciepły odcień włosów to zmora każdej blondynki. Jeśli farbujemy włosy zauważamy, że z biegiem czasu kolor potrafi wpadać w ciepłe tony....
  • Jak farbuję swoje włosy? Wszystko o farbowaniu włosów blond.
    Jedna z Was - moich stałych czytelniczek poprosiła mnie o to abym opowiedziała dokładnie czym farbuję swoje blond włosy. Więc dziś postaram ...
  • Co daje wczesywanie odżywki/ maski we włosy?
    Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak wczesywanie odżywki we włosy ? Być może cześć z Was nie, dlatego pewnego dnia wpadłam na pomysł, że f...
  • Idealne oleje do włosów wysokoporowatych, zniszczonych, puszących się
    Wiem jak ciężko znaleźć olej, który znacznie poprawi stan naszych włosów. Przeszłam przez całe mnóstwo najróżniejszych olei a także mieszan...

Współpracuję z:

Współpracuję z:
zBLOGowani.pl

Created with by ThemeXpose