Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Strona główna
  • Włosy
  • Uroda
  • Recenzje
  • Współpraca/ Kontakt
Instagram Facebook Google+

MyBlondHair

Zbyt ciepły odcień włosów to zmora każdej blondynki. Jeśli farbujemy włosy zauważamy, że z biegiem czasu kolor potrafi wpadać w ciepłe tony. Ja osobiście bardzo nie lubię mieć na głowie "żółtka" i często szukam sposobów na ochłodzenie koloru. Sposób, który Wam dzisiaj pokażę przede wszystkim jest bezpieczny dla włosów i w żaden sposób nie wpływa na ich kondycję ( z pewnością nada się również do włosów ciemnych, które lubią wpadać w ciepłe tony). Zatem zapraszam do czytania dalej!  



Co to jest fiolet gencjanowy?

Fiolet gencjanowy to preparat w postaci roztworu wodnego 1% działającego antyseptycznie i osuszająco. Ponadto działa bakteriobójczo i znajduje zastosowanie w odkażaniu ran skórnych. Wskazania: dezynfekcja w stanach zapalnych skóry, ranach sączących i owrzodzeniach.
Kupimy go w każdej aptece za ok. 2-5zł/20g.
Skład: 1% fioletu gencjanowego, woda oczyszczona, 96% etanol. 



Gencjana a włosy...

W składzie gencjany znajduję się alkohol, jednak nie jest on tak szkodliwy jak inne produkty przeznaczone do ochładzania koloru np. szampony czy płukanki. Za jego pomocą ochładzamy, przygaszamy nasz obecny, zbyt ciepły odcień, oczywiście nie zmieniając przy tym wyjściowego poziomu jasności a zmieniamy tylko odcień z cieplejszego na neutralny. Moim zdaniem gencjana to idealny produkt, który nie przesusza, pozostawia włosy w dobrym stanie, pięknie ochładza kolor i pozwala na kontrolowanie intensywności barwienia :)  Warto jednak pamiętać, że zastosowanie gencjany służy jedynie drobnej korekcie koloru, który i tak z czasem się wypłukuję więc należy powtarzać czynność według potrzeby. 

*Uwaga: Gencjana jest niesamowicie intensywnym fioletem, który barwi wszystko co napotka na swojej drodze. Zachowujmy więc ostrożność po odkręceniu buteleczki! :)

Dolne partie włosów, końcówki, mają największą tendencję do zabarwiania na fioletowy odcień ponieważ są najstarsze, przesuszone i poniszczone. Jeśli po zastosowaniu maski nie zauważymy żadnych efektów, ostrożnie zwiększamy ilość dodanej gencjany przy kolejnym myciu. 




Mój ulubiony sposób na ochładzanie włosów gencjaną.

Czego potrzebujemy?
  • małą miseczkę,
  • drewnianą wykałaczkę,
  • naszą ulubioną, nawilżającą maskę do włosów,
  • ulubiony olej (opcjonalnie),
  • roztwór wodny fioletu gencjanowego.
Do miseczki przekładamy odpowiednią dla siebie ilość maski w zależności od długości włosów (ja przekładam zazwyczaj 2 łyżki stołowe) i dodajemy łyżkę dowolnego oleju (przeważnie dodaje taki, który mi się nie sprawdził a chce zużyć). Teraz czas na gencjanę. Dodajemy jej naprawdę niewiele, za pomocą drewnianej wykałaczki (ja dodaję około 1 kroplę). Całą miksturę dokładnie mieszamy tak aby uzyskać w pełni jednolity, fioletowawy kolor. Mieszankę dokładnie rozprowadzamy na suchych lub lekko wilgotnych włosach, rozczesujemy, tak by produkt dotarł do każdego włosa, nakładamy foliowy czepek i ręcznik. Ja zostawiam taką mieszankę na około pół godziny po czym myję włosy jak zwykle :)  





Dzięki takiej domowej maseczce mamy pewność, że nasze włosy w żaden sposób nie ucierpią a zyskają przepiękny, chłodnawy odcień. Efekt widoczny jest już po pierwszym użyciu i utrzymuję się przez kilka kolejnych myć.


A Wy kochane stosujecie gencjanę? Jak się u Was sprawdza? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)

Share
Tweet
Pin
Share
22 komentarze
Silikonowe serum Loreal Mythic Oil  to produkt, który od samego początku skradł moje serce. Od dawna jestem wierna tylko i wyłącznie jemu. Jesteście ciekawe dlaczego tak polubiłam ten niesamowity olejek? Zapraszam do czytania dalej! :) 

L’Oreal Mythic Oil Nourishing Oil to pielęgnacyjny olejek zapewniający dogłębne nawilżenie każdego rodzaju włosów. Efekt ten możliwy jest dzięki zastosowanej w olejku innowacyjnej formule będącej połączeniem olejku z awokado i pestek winogron.
Olejek z awokado bogaty w witaminy A, B1, B2, D, a także kwasy tłuszczowe Omega 3 i Omega 6 sprawia, że włosy stają się idealnie odżywione i pełne blasku. Olejek z pestek winogron działa na pasma dyscyplinująco, dzięki czemu bez względu na warunki atmosferyczne cieszyć możesz się idealnie gładkimi i miękkimi włosami.
Lekka formuła olejku szybko się wchłania i nie obciąża nawet cienkich włosów.
Pojemność: 100ml
Cena: 50zł
Dostępność: Hairstore.pl





Skład produktu: 

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, C12-15 Alkyl Benzoate, Persea Gratissima Oil (Avocado Oil), Vitis Vinifera Seed Oil (Grape Seed Oil), Limonene, Hexyl Cinnamal, Coumarin, Linalool, Butylphenil Methylpropional, Benzyl Alcohol, Hydroxycitronellal, Amyl Cinnamal, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Isoeugenol, Benzyl Benzoate, Cinammyl Alcohol, Citronellol, Parfum/Fragrance.



Moja opinia:

Serum Loreal to jedno z najlepszych jakie kiedykolwiek używałam. Miałam je naprawdę długo bo około pół roku codziennego używania. Wczoraj zużyłam ostatnią krople i wiem, że na pewno kupię kolejną buteleczkę. Dlaczego? 
Przede wszystkim olejek ten w żaden sposób nie obciąża włosów. Trzeba by było nałożyć jakąś komiczną ilość, żeby włosy się przetłuściły. W żaden sposób nie skleja i nie strączkuje pasm. Sprawia, że końcówki wyglądają bardzo zdrowo. Ładnie zmiękcza włosy, nabłyszcza i wygładza. Nawet moja siostra, która włosy ma zupełnie inne niż ja była zachwycona. 
Wystarczą 1-2 pompki aby pokryć nim całe włosy. Dodatkowym plusem jest przyjemny zapach i wygodna buteleczka. Patrząc na skład znajdziemy w nim głównie silikony, olej z avocado, olej z pestek winogron oraz składniki zapachowe.
Cena olejku może wydawać się wysoka, jednak przeliczając to na pojemność i dużą wydajność koszt wcale nie jest taki duży. Jednym słowem jest to produkt, który już na zawsze pozostanie moim ulubieńcem! :) 

Podsumowując :


  • lekka, nieobciążająca formuła,
  • nawilża, wygładza i dyscyplinuje pasma,
  • przepięknie nabłyszcza,
  • przyjemnie pachnie,
  • idealny do każdego typu włosów.

A jaka jest Wasza opinia na temat odżywczego olejku Mythic Oil? A może macie swoich ulubieńców godnych polecenia? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)
Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak mydełko cedrowe? To chyba jeden z lepszych w pełni naturalnych kosmetyków, jaki odkryłam jakiś czas temu i namiętnie do niego powracam. Przede wszystkim ma bardzo wszechstronne działanie - możemy myć nim zarówno włosy, całe ciało jak i twarz. Jesteście ciekawe tego cudeńka? Zapraszam do lektury! :) 


Mydło cedrowe Babuszka Agafia zawiera ekstrakty roślinne i oleje o właściwościach pozwalających zachować młodość ciała oraz siłę i blask włosów. 
Olej syberyjskiego cedru - jest źródłem witamin i mikroelementów, aktywnie regeneruje  uszkodzoną strukturę włosów, chroni przed szkodliwym wpływem promieniowania UV. 
Bażyna  bajkalska - zawiera flawonoidy, które sprzyjają odżywieniu skóry głowy i wzmocnieniu  cebulek włosowych.
Żywica sosnowa -  dzięki wysokiej zawartości olejków eterycznych, wzmacnia ochronne właściwości skóry.
Jagody czerwonego jałowca - bogate w kwasy organiczne, odżywiają i nawilżają.
Organiczny olej arniki - zawiera garbnik i witaminę C, zapobiega pojawieniu się łupieżu i wypadaniu włosów.
Mydlnica lekarska - jest naturalnym środkiem  myjącym.


Skład produktu:
Aqua, Pinus Sibirica Oil, Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Stearic Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Empetrum Sibiricum Extract, Juniperus Oxycedrus Extract, Organic Arnica Montana Oil, Saponaria Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Tar, Cedrus Deodara Oil, Guaiacum Officinale Balm, Caramel, Chlorophylin Copper Complex, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid
Moja opinia:
Mydło Cerdowe Babuszki Agafii - cudowny kosmetyk, który znajduję w dużym, plastikowym, zakręcanym słoju. Formuła mydełka jest gęsta, przypominająca ciągnąca się żywicę, ale jednocześnie łatwa i przyjemna w aplikacji. W kontakcie z wodą tworzy obfitą ale delikatną piankę, która z łatwością daje się wypłukać. Patrząc na skład to idealny kosmetyk zarówno do mycia ciała, włosów jak i twarzy. Wiele różnych ciekawych ekstraktów roślinnych i olei. Ja przede wszystkim używam go do codziennego mycia włosów i muszę przyznać, że w tej roli sprawdza się genialnie. Moje włosy po umyciu tym cudeńkiem są delikatnie uniesione u nasady, błyszczące a skóra głowy w żaden sposób nie jest przesuszona. Dodatkowo zauważyłam, że wizualnie robi się ich więcej i lepiej się układają :)

Do mycia ciała również sprawdza się genialnie. Nie wysusza skóry oraz w żaden sposób jej nie podrażnia. Dodatkowo zostawia na skórze delikatną warstewkę ochronną. Genialnie się pieni dzięki czemu wystarczy niewielka ilość aby umyć całe ciało. 

A co z myciem twarzy? Wiecie, że to cudowne mydełko zawiera łagodniejsze substancje myjące niż niejeden żel czy pianka do mycia twarzy? Substancje te nie tylko myją ale także kondycjonują skórę. Moim zdaniem mydełko to sprawdzi się idealnie przy cerze tłustej, trądzikowej, skłonnej do wyprysków i podrażnień. W moim przypadku skóra twarzy jest delikatnie podrażniona ale myślę, że każdy powinien sprawdzić jego działanie na sobie. 

Ja uwielbiam to mydełko i nie wyobrażam sobie nie mieć go w swojej łazience. Tanie, wydajne i bardzo uniwersalne.

Dostępność: Sklepy zielarkie 
Pojemność: 300ml/około 20zł
A Wy używałyście lub używacie mydełka cedrowego? Jak się u Was sprawdza? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)
Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Dzisiaj mam dla Was drugą włosową historię - tym razem mojej czytelniczki Ani. Włosy Ani to jedne z najpiękniejszych włosów jakie widziałam! Myślę, że jej historia a także zdjęcia będą dla Was jak i dla mnie ogromną inspiracją i motywacją do dalszego zapuszczania. Zapraszam Was zatem do czytania i podziwiania pięknych blond włosów Ani! :) 



Siedząc teraz z  kubkiem kawy w ręku ciężko zacząć mi opowieść, która zmieniła moje życie. Tak, dobrze czytacie, przyrost włosów, mniejszy lub większy może mieć wpływ na czyjeś losy. Teraz postaram się przybliżyć historię mojej czupryny, która ze spalonej, nieukładającej się stała się porządną, schludną, nie przynoszącą wstydu. Zaczynamy…

Każda z nas ma jakieś marzenia, cele, aspiracje, dążenie, wyobrażenia. Ja zawsze chciałam być ładna. J Wiem, że może wydawać to się śmieszne, niedorzeczne, nie na miejscu. Ale jak to chcesz być ładna? Po co? Liczy się to co masz w głowie, a nie na głowie. Otóż to. Jako nastolatka byłam bardzo nieurodziwa, szkaradna, krzywa, krzywe zęby, najpierw pulchny dzieciak, potem chodzący szkielet. Miałam ogromne kompleksy, takie, że przed wyjściem z domu miałam ochotę założyć torbę na głowę. Tak się rozpisałam ale, nie o tym miała być mowa, wróćmy do włosów. Miałam ich zawsze dużo, ale były hmm… zwykłe. Długie, szare, mysie. Nie pasowały do mojej sinej karnacji (trupio-bladej jak kto woli), ciągle wyglądałam jak chora. Pamiętam, jak koleżanka, powiedziała mi: fuj, jakie Ty masz długie włosy xD

 Wraz z ukończeniem gimnazjum poleciałam do drogerii po pierwszy rozjaśniacz z Joanny. Jakie było moje zdziwienie, gdy wyszedł mi kolor a la kurczak z grilla. Żeby było śmieszniej nie starczyło mi go na całe włosy i te pod spodem zostały szare :D Wtedy jako dumna absolwentka, stwierdziłam, że na pewno jest to lepsze niż kolor natury. Byłam z niego zadowolona (strzelcie mi w łeb). Po dokładnie 5 tygodniach (pamiętam jak dziś) poprawiłam cały kolor farbą i wyglądało to znośnie. Kłaczki miały wtedy długość do połowy pleców, zaczęłam je sumiennie zapuszczać. Kupowałam im odzywki, maski, dbałam o nie jak o własne dzieci. Mimo codziennego prostowania, były w średniej kondycji. Jednak bez użycia narzędzia zbrodni, nie nadawały się na publiczny pokaz. Cały czas były rozjaśniane, prostowane, ale i dopieszczane pielęgnacją.  Przez ten cały czas tęsknie spoglądałam w kierunku, zdrowych, lekko falowanych włosów. Ja wtedy mogłam tylko o takich pomarzyć.




Pod koniec mojej kariery licealnej coś we mnie pękło- wyrzuciłam prostownicę, a wraz z nią (to rzecz, której żałuję do dziś) przestałam dbać o włosy. Wydawało mi się, że skoro nie katuję ich prostownicą, to już będą super zajebiste xD. W ten oto sposób musiały zostać ścięte do ramion. Czułam się jakby ktoś zabrał mi duszę. Myślicie pewnie, ze to był moment przełomu i zostałam wtedy swiętą włosomaniaczką? Nic bardziej mylnego. Włosy zostały pozostawione same sobie przez następny rok, przez który nie urosły ani o centymetr.

Zazdrość jest kobietą. Każda z nas zna to delikatne ukłucie, na widok czegoś, co ma inna, a my mieć nie możemy.  Moje serce zostało tak właśnie ukłute, gdy do wynajmowanego przeze mnie mieszkania wprowadziła się Karolina. Nazwijmy rzeczy po imieniu- Karolina była Boginią. Miała wszystko, głównie długie, kruczoczarne włosy, sięgające pasa. W tamtym momencie moja dusza umarła drugi raz. Raz pragnęłam obciąć ją na łyso, raz siebie xD Od tamtego dnia, każdej doby na mojej głowie ląduje maska, odżywka, olej lub inny specyfik :D Przeryłam internet w poszukiwaniu ratunku i w ten sposób jak większość w Was trafiłam na Anwen, Blondhaircare i Urodaiwłosy. Ratunek moich włosów zajął ok. 2 lata. Wtedy wyglądały znośnie. Pełnie zadowolenie osiągnęłam po pełnych 3 latach zmagań. Używałam wszystkiego co się dało. Teraz moja pielęgnacja jest dość minimalistyczna i oszczędna. Stosuję ojej kokosowy, lniany, maski kallosa, ziaji, szampony głównie ze sls, bo mam włosy oporne na mycie.  Podcinam je co pół roku. Aktualnie są średnioporowate i nie sprawiają problemów. Trzymajcie się ciepło i życzę pięknych włosów!











Serdecznie pozdrawiam,
Anna Kapiszka
Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze
Newer Posts
Older Posts

O mnie

O mnie
Cześć, jestem Magda. Tworząc tego bloga chcę podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą. Wyrazić siebie a tym samym inspirować tysiące a nawet setki tysięcy ludzi :) Zostań ze mną na dłużej!

Facebook

My Blond Hair - strona poświęcona pielęgnacji włosów

INSTAGRAM

Etykiety

Anwen DIY Farbowanie NaturalMe aktualizacja analiza składów blog blondynki blog o włosach ciało codzienna pielęgnacja dermokosmetyki dla blondynek długie włosy efekty na włosach gęstość inspiracja włosowa jak dbać o włosy jesienią jak dbać o włosy zimą jak wcierać wcierki jak zrobić własny olej jaką szczotkę wybrać maska do włosów moje włosy mycie włosów mój sposób nawilżanie nowości o pielegnacji ochrona oczyszczanie twarzy odżywka do włosów olej olejek do mycia twarzy olejek do włosów olejowanie włosów peeling do skóry głowy peeling do twarzy pielęgnacja włosów porady porost włosów recenzja regeneracja rozjaśnianie serum na końcówki włosów silikony stymulacja wzrostu włosów suche włosy szampon do włosów trądzik twarz tłuste u nasady ulubieńcy kosmetyczni wcierki do skóry głowy wypadanie włosów wzmacnianie cebulek włosomania włosy włosy suche i zniszczone włosy wysokoporowate zapuszczanie zniszczone włosy łamliwe włosy

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

Archiwum bloga

  • ▼  2020 (3)
    • ▼  kwietnia (1)
      • ▼  kwi 16 (1)
        • Polskie marki górą! Poznajcie kosmetyki LYNIA!
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 17 (1)
  • ►  2019 (18)
    • ►  listopada (1)
      • ►  lis 11 (1)
    • ►  września (1)
      • ►  wrz 03 (1)
    • ►  lipca (2)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 11 (1)
    • ►  czerwca (1)
      • ►  cze 04 (1)
    • ►  maja (2)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 08 (1)
    • ►  kwietnia (2)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (2)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (3)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (4)
      • ►  sty 21 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2018 (50)
    • ►  grudnia (1)
      • ►  gru 18 (1)
    • ►  listopada (2)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (3)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 10 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 07 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 16 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 06 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 19 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 03 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 30 (1)
      • ►  sty 23 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2017 (53)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 26 (1)
      • ►  gru 19 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 05 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 09 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 31 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 24 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 09 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 05 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 18 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 07 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 18 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 05 (2)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 30 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 09 (1)
      • ►  cze 06 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 17 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 03 (1)
      • ►  maj 01 (1)
    • ►  kwietnia (7)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 24 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 20 (1)
      • ►  kwi 18 (1)
      • ►  kwi 13 (1)

Popularne posty

  • Jak ochłodzić kolor włosów? Fiolet gencjanowy w roli głównej.
    Zbyt ciepły odcień włosów to zmora każdej blondynki. Jeśli farbujemy włosy zauważamy, że z biegiem czasu kolor potrafi wpadać w ciepłe tony....
  • Jak farbuję swoje włosy? Wszystko o farbowaniu włosów blond.
    Jedna z Was - moich stałych czytelniczek poprosiła mnie o to abym opowiedziała dokładnie czym farbuję swoje blond włosy. Więc dziś postaram ...
  • Co daje wczesywanie odżywki/ maski we włosy?
    Słyszałyście kiedyś o czymś takim jak wczesywanie odżywki we włosy ? Być może cześć z Was nie, dlatego pewnego dnia wpadłam na pomysł, że f...
  • Idealne oleje do włosów wysokoporowatych, zniszczonych, puszących się
    Wiem jak ciężko znaleźć olej, który znacznie poprawi stan naszych włosów. Przeszłam przez całe mnóstwo najróżniejszych olei a także mieszan...

Współpracuję z:

Współpracuję z:
zBLOGowani.pl

Created with by ThemeXpose