BIELENDA Olejek Różany do Mycia Twarzy

Jakiś czas temu, będąc na zakupach i szukając czegoś do mycia twarzy trafiłam na pewien produkt, który już po pierwszym użyciu mega pozytywnie mnie zaskoczył. Dlatego dziś postanowiłam Wam pokazać nowość w mojej pielęgnacji a mianowicie różany olejek do mycia twarzy marki Bielenda. Zapraszam do czytania  ;) 




Od producenta 

Preparat w formie hydrofilnego olejku przeznaczonego do oczyszczania i mycia skóry twarzy. Zawiera połączenie substancji myjących, olejku z owoców róży, kwasu hialuronowego oraz kompleksu witamin C+ E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w piankę, rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. Olejek daje efekt miękkości, wygładzenia, nie obciąża skóry, nie ściąga naskórka, nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej, dba o skórę i pielęgnuje ją. Produkt nie zawiera SLS i SLES. Testowany dermatologicznie. Ewentualny osad jest wynikiem użycia naturalnych składników.

W serii różanej znajdziemy również kojącą wodę różaną 3w1, multifazowe serum różane z formułą nawilżająco - kojącą, różany olejek do twarzy i kojąco - nawilżający krem różany. 


Pojemność: 140 ml 

Cena: ok 18 zł


Skład

Paraffinum Liquidum (Mineral oil), Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Ethylhexyl Stearate, Rosa Canina (Fruit) Oil, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid,Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene.




Tak jak wspomniałam na początku posta jest to genialny olejek, z którym polubiłam się już po pierwszym użyciu. Niestety pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy patrząc na skład to parafina na pierwszym miejscu. U niektórych kosmetyki z parafiną wywołują zapychanie skóry natomiast u siebie nic takiego nie zauważyłam. Olejek mnie nie zapycha ani nie spowodował żadnego wysypu niespodzianek na twarzy. Konsystencja olejku jest dość wodnista. Łatwo rozprowadza się na skórze a w kontakcie z wodą tworzy bardzo lekką i delikatną piankę. Ja używam go wieczorem przede wszystkim do zmywania makijażu i z tym radzi sobie świetnie. Po chwili wmasowania olejku w skórę zmywam go z twarzy i wycieram buzię jednorazowym ręczniczkiem. Całą czynność powtarzam dwa razy, tak by dokładnie pozbyć się makijażu. Po całym zabiegu cera jest bardzo dobrze oczyszczona, gładka, mięciutka i przyjemna w dotyku. Nie wysusza jej,a wręcz przeciwnie daje uczucie nawilżenia. Co do zapachu... tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo delikatny i przyjemny powiedziałabym nawet, że lekko wyczuwalny. Nie za mocny, nie zbyt chemiczny, dla mnie w sam raz :)

Podsumowując jestem z tego kosmetyku bardzo zadowolona. Świetny produkt za naprawdę niską cenę. Oczyszcza, zmywa makijaż a do tego pozostawia skórę gładką i promienną. 


Znacie już różany olejek do mycia twarzy od Bielendy? A może macie swoje ulubione produkty do oczyszczania? Koniecznie piszcie w komentarzach! :)



Komentarze

  1. Obecnie staram się rezygnować z produktów zawierających parafinę. Moja skóra polubiła się z bardziej naturalnymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że jesteś zadowolona, ja jednak patrząc na skład, za nic bym go nie użyła o mycia twarzy! Osobiście polecam olejki myjące z Biochemii Urody- bez żadnych badziewi w składzie, najbardziej lubię wersję drzewko herbaciane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. W takim razie chętnie poczytam o nim więcej :)

      Usuń
  3. Niedawno kupiłam ten olejek, parafina trochę mnie martwi, ale po takiej pozytywnej recenzji w sumie cieszę się, że skusiłam się na niego podczas promocji i że sama będę miała okazję go wypróbować :) Od siebie mogę polecieć żel różany z Evree, ma lepszy skład, a jest tańszy i ma takie samo działanie :) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do siebie :)
    Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem wielka fanka tego olejku i choć również biorę pod uwagę jego skład i występowanie parafiny na pierwszym miejscu lecz u mnie nie przyczyniło się to do pogorszenia stanu skory ani nic z takich historii :) myśle, ze jak w przypadku większości znajda się zwolennicy i przeciwnicy 😊❤️

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Hej fajnie, że jesteś! Koniecznie zostaw komentarz <3

Popularne posty z tego bloga

MOJA WŁOSOWA HISTORIA

Węgierska wcierka BANFI HAJSZESZ - czyli ostatnie włosowe odkrycie!

Jak farbuję swoje włosy? Wszystko o farbowaniu włosów blond.